Poszedł na zakupy, rower zniknął. 67-latek zatrzymany następnego dnia
dzisiaj, 08:08
Mężczyzna zostawił rower w pobliżu sklepu przy ulicy Broniewskiego i poszedł na zakupy. Gdy wrócił, jednośladu już nie było, a nagranie monitoringu pomogło policjantom szybko ustalić osobę podejrzaną o kradzież.
Do komendy przy ulicy Żeromskiego zgłosił się mężczyzna, który poinformował policjantów o kradzieży swojego roweru. Jednoślad pozostawił przy ulicy Broniewskiego, w okolicach sklepu, a sam udał się na zakupy. Kiedy wrócił, roweru już nie było, a pokrzywdzony wycenił swoją stratę na 1500 złotych.
Alkohol i narkotyki za kierownicą. Zatrzymania na Bielanach i Żoliborzu
Policjanci z Bielan i Żoliborza odnotowali kolejne przypadki kierowców, którzy prowadzili po alkoholu, pod wpływem narkotyków lub pomimo obowiązujących zakazów sądowych.
Wizerunek mężczyzny podejrzanego o kradzież został zarejestrowany przez kamerę monitoringu i przekazany policjantom. Funkcjonariusze wszystkich pionów zostali zapoznani z jego wizerunkiem, a już następnego dnia patrolowcy pełniący służbę w rejonie ulicy Magiera zauważyli mężczyznę odpowiadającego osobie zarejestrowanej przez monitoring.
Policjanci rozpoznali mężczyznę z nagrania
Policjanci podjęli interwencję wobec 67-latka. Mężczyzna początkowo twierdził, że nie ma nic wspólnego z kradzieżą i przekonywał funkcjonariuszy, że jedynie oglądał pozostawiony rower. Jego wyjaśnieniom nie sprzyjał jednak fakt, że miał na sobie dokładnie to samo ubranie, które było widoczne na nagraniu z momentu kradzieży.
- Policjanci szybko podjęli działania po otrzymaniu informacji o kradzieży, a wizerunek mężczyzny z monitoringu został przekazany funkcjonariuszom - relacjonuje podinsp. Elwira Kozłowska. 67-latek został zatrzymany w związku z podejrzeniem dokonania kradzieży, a policjanci ustalili również, gdzie znajduje się skradziony jednoślad.
Rower został ukryty pod jednym z pobliskich bloków. Po zgromadzeniu materiału dowodowego mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży mienia.
67-latkowi grozi do 7,5 roku więzienia
Okazało się, że mężczyzna działał w warunkach recydywy. Przed upływem pięciu lat od odbycia co najmniej sześciu miesięcy kary pozbawienia wolności, orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne, dopuścił się kolejnego przestępstwa. W związku z tym grozi mu kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. Czynności w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz.
Red
.









































