Złodzieje-półgłówki kradli na Konarskiego
16 stycznia 2012
Żeby brać się za włamy, trzeba mieć głowę na karku - taki wniosek można wysnuć z przypadku, jaki się zdarzył Jakubowi K. i Aleksemu T. na Bemowie.
Rodzice z nowej szkoły walczą o parking. "Absurdalna sytuacja"
Do radnego Mikołaja Ojrzanowskiego zgłosili się zaniepokojeni rodzice uczniów nowej Szkoły Podstawowej nr 407. Ich zdaniem parking przy placówce jest wykorzystywany nieefektywnie - w całości przeznaczono go dla pracowników, choć część miejsc mogłaby służyć rodzicom dowożącym najmłodsze dzieci.
Kiedy policjanci oglądali miejsce kradzieży, zauważyli kawałek papieru. Okazało się, że są na nim nie tylko dane uczelni, ale też imię i nazwisko studenta, które nijak nie pasowały do tych w książce meldunkowej domu studenckiego. Słusznie rozumując, że należą do złodzieja, pofatygowali się, aby ustalić, gdzie dżentelmen mieszka. W chwili zatrzymywania Jakub K. i Aleksy T. nie kryli zaskoczenia widokiem mundurowych.
W komendzie przy ul. Raginisa obaj 21-latkowie usłyszeli po dwa zarzuty (włamania i usiłowania włamania). Mężczyźni przyznali się do zarzucanych czynów.
TW Fulik
na podstawie informacji policji












































