Zapomniana kuchnia polska
26 października 2007
Smażony sandacz.
Falenica chce nowej linii do metra. Ratusz mówi "nie"
Mieszkańcy Falenicy dzień w dzień odczuwają niedogodności związane z kiepskim połączeniem autobusowym z lewobrzeżną częścią miasta. Lokalni samorządowcy domagają się wprowadzenia dodatkowej linii autobusowej, która dałaby możliwość dojazdu do stacji metra na Ursynowie. Co na to warszawscy urzędnicy?
Podam Państwu bardzo prosty sposób na przyrządzenie tej bardzo smacznej ryby i od razu dodam, że potrawę tę należy zrobić na dzień wcześniej przed podaniem jej do konsumpcji, gdyż na drugi dzień o wiele lepiej smakuje.
Składniki: - sandacz 1 kg - 2 cebule białe - pęczek pietruszki - oliwa z oliwek - 1 cytryna - sól, pieprz
Przygotowanie: rybę oskrobaną i oczyszczoną kroimy w dzwonki i każdy kawałek solimy z dwóch stron. Wkładamy do miski, ale nie plastikowej, przykrywamy tale-rzem i wkładamy do chłodnego miejsca na kilka godzin, ale nie do lodówki. Gdy nie mamy spiżarki, to może to być np. balkon.
Na rozgrzanym oleju, na wolnym ogniu smażymy rybę, przewracając ją co jakiś czas kilka razy tak aby się nie zarumieniła. W tym czasie kroimy drobno ce-bulę i siekamy natkę. Rybę wykładamy na półmisek, na którym to posypana jest cebula i natka. Następnie rybę posypujemy cebulą oraz pieprzem i skrapiamy wy-ciśniętym sokiem z cytryny. Tę potrawę podaje się na zimno, podobnie jak fasze-rowanego szczupaka.
Smacznego!
Jarosław Adamkiewicz.









































