Za głupie żarty do paki
23 lutego 2007
Nawet 10 lat więzienia grozi kobiecie, która głuchymi telefonami i sms-ami z groźbami nękała swojego byłego chłopaka. Myślała, że jest bezkarna, bo dzwoniła z zastrzeżonego numeru.
Alkohol i narkotyki za kierownicą. Zatrzymania na Bielanach i Żoliborzu
Policjanci z Bielan i Żoliborza odnotowali kolejne przypadki kierowców, którzy prowadzili po alkoholu, pod wpływem narkotyków lub pomimo obowiązujących zakazów sądowych.
Artur K. opowiedział policjantom, że od jakiegoś czasu otrzymuje dziwne sms-y. Anonimowa osoba grozi mu śmiercią, spaleniem, połamaniem. Początkowo Artur K. zbagatelizował sprawę. Myślał, że jest to pomył-ka lub głupie żarty. Z czasem nadawca sms-ów stał się jednak bardziej dosadny i wulgarny. Mężczyzna zaczął odbierać także setki głuchych telefonów. Kiedy w koń-cu dostał wiadomość, w której w niewybrednych słowach zażądano od niego tysiąca dolarów, uznał, że żarty się skończyły. Postanowił o wszystkim powiadomić policję.
Bielańscy policjanci przeanalizowali dokładnie treść wiadomości tekstowych i historię połączeń z telefonu Artura K. Szybko wytypowali osobę, do której należał numer, z którego dzwoniono i wysyłano wiadomości. Kiedy zapukali do mieszkania 28-letniej Moniki W., jej zdziwienie nie miało granic. Przecież dzwoniła z komórki z zastrzeżonym numerem!
Monika W. została zatrzymana i przewieziona do bielańskiej komendy. W trak-cie rozmowy z policjantami przyznała się do wszystkiego. Okazało się, że spotykała się wcześniej z Arturem K. Tłumaczyła, że chciała tylko nastraszyć mężczyznę, że były to tylko głupie żarty. Za usiłowanie wymuszenia rozbójniczego i groźby może dostać nawet do 10 lat więzienia.
cehadeiwu
na podstawie informacji policji














































