Wnuczek najadł się wstydu
4 lipca 2008
11-letni chłopiec dostał od dziadka piękny rower. Niestety okazało się, że sprzęt został ukradziony dwa lata temu z jednej z legionowskich szkół.
A może by tak zostać harcerzem?
"Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy" - to zawołanie szarych mundurków znane jest każdemu, nawet tym, którzy w harcerstwie nigdy nie byli. I nic dziwnego, bo Związek Harcerstwa Polskiego trzyma się mocno, a w samym Legionowie mamy już blisko 400 harcerzy i harcerek.
Dziadek wydał 500 zł.
Podczas jednej z przejażdżek chłopiec złapał gumę. Pojechał do serwisu i po-prosił o załatanie dziury. Podejrzenie pracownika wzbudziły jednak zeszlifowane częściowo numery fabryczne znajdujące się na ramie jednośladu. Wezwał policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli rower, a zaskoczonego 11-latka w obecności rodzi-ców przewieźli do komendy, gdzie został przesłuchany. Okazało się, że rower został skradziony z jednej ze szkół podstawowych w Legionowie we wrześniu 2006 roku. Chłopiec najadł się wstydu, rodzice nerwów, a dziadkowi grozi grzywna, ogranicze-nie lub pozbawienie wolności do roku za paserstwo. Wszystko za 500 zł.
cehadeiwu
na podstawie informacji policji









































