|
cd "...- Ludzie PSL dominują przede wszystkim w spółkach i agencjach związanych z rolnictwem i z energetyką - mówi Money.pl Marek Suski, poseł PiS z sejmowej Komisji Skarbu Państwa. - W ramach koalicji PSL ma dostęp do około 30 procent stanowisk. O samej elicie PSL mogę powiedzieć, że dzięki temu dosyć wygodnie sobie żyje. To wszystko jest jeden biznes partyjno-rodzinny. Gdyby PSL wyszedł z koalicji, to mógłby się rozpaść, bo działacze, którzy mają do stracenia najbardziej intratne stanowiska, mogliby uciec do Platformy - mówi Suski. Wśród agencji i i innych jednostek zależnych od rządzącej koalicji są takie molochy jak KRUS, ZUS, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, NFZ oraz różnego rodzaju agencje jak na przykład Agencja Mienia Wojskowego, Agencja Nieruchomości Rolnych, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Agencja Rynku Rolnego. Te ostatnie - rolne - są obsadzone przez działaczy PSL lub ludzi z nimi związanymi. Średnie zarobki w tych instytucjach o ponad pół tysiąca złotych przewyższa średnią krajową i sięga 4 tysięcy złotych brutto. - W takich instytucjach, jak Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji rolnictwa czy Agencja Nieruchomości Rolnych, PSL jest po prostu monopolistą - mówi Money.pl Przemysław Wipler, poseł PiS z sejmowej Komisji Finansów Publicznych. - Minister Bury jest odpowiedzialny za spółki elektroenergetyczne i paliwowe. I trzeba przyznać, że bardzo dba o to, by były kojarzone z PSL. Wystarczy wymienić tu PGE, PGNiG czy PERN - dodaje. Zdaniem Wiplera PSL ma też bardzo silną pozycję w branży węgla kamiennego. - Jaskrawym przykładem jest tu sytuacja z ubiegłego roku, kiedy to na stanowisko szefowej Kompanii Węglowej Waldemar Pawlak powołał swoją zastępczynię z Ministerstwa Gospodarki - mówi poseł PiS. Według niego, gdy policzyć osoby, którym jednoznacznie można przypisać polityczne konotacje, to można powiedzieć, że PSL dostaje około 30 proc. stanowisk. Biorąc pod uwagę liczbę stołków we wszystkich firmach i instytucjach kontrolowanych przez rząd, PSL obsadził swoimi ludźmi blisko 2 300 stołków. Poseł Wipler zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. - Spółki i agencje kontrolowane przez koalicję są też oplecione przez różnego rodzaju kancelarie prawne, firmy doradcze i PR-owskie, które obsługują je tylko dlatego, że mają powiązania z politykami - twierdzi. Setki tysięcy stołków w administracji i samorządach Do konfitur w postaci stanowisk w spółkach, przedsiębiorstwach i rządowych agencjach trzeba dodać stanowiska w administracji państwowej i samorządowej. To gigantyczna armia. - Dla PSL obsada stanowisk jest kluczowa. Ta partia opiera się tylko i wyłącznie na zarządzaniu sprawami kadrowymi - mówi Dariusz Joński z SLD. - Zresztą to, co jest w Warszawie, to tylko wierzchołek góry lodowej. Przecież PSL wchodzi też w koalicje w sejmikach wielu województw - mówi Joński.
|