Samochód dostawczy wjechał w przystanek przy Trakcie Lubelskim
3 sierpnia 2023
Sporo szczęścia mieli pasażerowie, którzy oczekiwali na autobus na przystanku przy Trakcie Lubelskim. Chwilę po tym jak wsiedli do autobusu i odjechali, na przystanek z impetem wjechał dostawczy samochód, który zmiótł stojący tam betonowy kosz i znaki drogowe.
30 lipca około 21:20 strażnicy miejscy patrolujący ulicę Płowiecką zauważyli przy Trakcie Lubelskim człowieka, który dawał im znaki, by się zatrzymali.
Wpadł na przystanek
Mężczyzna poinformował funkcjonariuszy, że chwilę wcześniej widział, jak samochód dostawczy Renaul,t jadący od strony wiaduktu od ulicy Czecha, z impetem zjechał na przystanek i uderzył w betonowy kosz na śmieci, a potem staranował znaki drogowe. Uszkodzone auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej, na trawie.
Pitaval Wawra: Dlaczego Jaroszewiczowie musieli zginąć?
Piotr Jaroszewicz, były polski premier i człowiek nr 2 w PRL został brutalnie uduszony. Jego żona, Alicja Solska-Jaroszewicz, została zastrzelona w łazience. Do dziś nikt nie wie, dlaczego dwoje starszych ludzi zostało zamordowanych. Z ich bogatej willi przy ulicy Zorzy 19 w Aninie nie zniknęło nic wartościowego. Mordercy zabrali tylko notatki Jaroszewicza. Co w nich było?
Świadek dodał, że dosłownie chwilę wcześniej z przystanku odjechał autobus, który zabrał oczekujących pasażerów.
O krok od tragedii
Strażnicy pobiegli do rozbitego auta. Jego kierowca, 41-letni obcokrajowiec, był w szoku i nie kojarzył co się wydarzyło. Gdy się uspokoił, wyjaśnił, że był zmęczony i źle się poczuł, a potem prawdopodobnie zasłabł. Strażnicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, zaopiekowali się kierowcą i wezwali pogotowie ratunkowe, straż pożarną oraz policję. Kierowca został przebadany na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Był trzeźwy. Mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala. Wyciekające z pojazdu płyny zneutralizowali strażacy.
(jr)
.








































