W Legionowie śpię
3 września 2004
Buszując w internecie postanowiłem przejrzeć stronę naszego miasta. Przeczytałem aktualności i obejrzałem sondy przeprowadzane na tej stronie. Natknąłem się na sondę z lutego, która przyznam bardzo mnie poruszyła.
Spotkanie z wilkiem w lesie? Leśnicy z Pułtuska przypominają ważne zasady
Wilk szary to jeden z najbardziej tajemniczych mieszkańców polskich lasów. Leśnicy z Nadleśnictwa Pułtusk przypominają, jak zachować się podczas ewentualnego spotkania z tym drapieżnikiem i dlaczego nie wolno dokarmiać dzikich zwierząt.
i tu można było wybrać jedną z czterech odpowiedzi. 62,5% głosujących odpowiedziało, że siedzi w domu i ogląda telewizję. Smutny to fakt, ale prawdziwy. Szalę goryczy dopełnia 14% głosujących, którzy odpowiedzieli, że wyjeżdżają do Warszawy.
Zawsze mówiło się, że dzielnice na obrzeżach Warszawy i pobliskie miasta takie jak np. nasze Legionowo stanowią "sypialnie" stolicy. Nie myślałem jednak, że sami mieszkańcy aż tak bardzo przestali utożsamiać się ze swoim miastem. Ktoś chętnie by mi teraz odpowiedział, że nie ma co ze sobą w Legionowie zrobić, nie ma gdzie wyjść, nie ma jak zorganizować sobie wolnego czasu. Owszem barów, restauracji nie brakuje, ale faktem jest, że poza wspomnianymi, nie bardzo jest co zrobić z wolną chwilą. Jeśli chodzi o ofertę kulturalną to można powiedzieć krótko, takiej oferty nie ma. Kino, teatr, to instytucje, których zdają się być w Legionowie niepotrzebne. Pytanie jest jednak, co my sami robimy, aby zmienić sytuację. Nic. Bo i po co, Warszawa jest niedaleko... a w Legionowie? Można się dobrze wyspać...
nemo
.









































