Trzy grosze o liceach
4 lutego 2005
Dyskusja o tym, które liceum wybrać, żeby mieć szansę na dobrą kontynuację dalszej nauki, zawsze budziła emocje. Ostatnio również trwa wymiana poglądów na ten temat wśród dyskutantów forum internetowego "Echa".
Pierwsza taka pracownia w szkole na Białołęce
Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 314 im. Przyjaciół Ziemi przy ul. Porajów 3 mogą już korzystać z nowoczesnej pracowni matematycznej stworzonej specjalnie do pracy metodą "Myślącej klasy". To przestrzeń, w której matematyka staje się intelektualną przygodą, a nauka przebiega poprzez wspólne odkrywanie.
W zeszłym roku było w środku rankingów. Od września będzie miało siedzibę w najnowocześniejszym obiekcie szkolnym w Warszawie przy ul. Van Gogha, obok którego będzie dom kultury i czytelnia naukowa, o hali sportowej nie wspomnę. Jest szansa, że magia nowego miejsca i zaangażowanie kadry może uczynić z tego liceum dobrą szkołę - stwierdza z nadzieją jeden z Czytelników "Echa".
Inny dyskutant z kolei zauważa, że liceum im. Herberta wypadło kiepsko w niedawnym rankingu "Życia Warszawy". - Z małego fiata nigdy nie zrobisz mercedesa, a z liceum Herberta liceum Hoffmanowej - konkluduje.
Problem w tym, że rankingi są bardzo różne, często ze sobą nieporównywalne, jak również konstruowane w rozmaity sposób. Ranking nigdy nie powinien być podstawą do podejmowania decyzji o wyborze szkoły.
Osobiście uważam, że liceum Herberta ma szansę być dobrą i cenioną szkołą na Białołęce. Są wszelkie szanse po temu. Po pierwsze dlatego, że dopiero od niedawna jest to placówka zauważana. Po drugie przeniesienie jej na Tarchomin, do nowego budynku, poprawi zapewne atrakcyjność liceum.
Przed laty, gdy sam stanąłem przed dylematem wyboru szkoły średniej wiedziałem jedno. Wolę liceum we własnej dzielnicy niż staranie się o przyjęcie do jakiejś tzw. renomowanej szkoły i jeżdżenie przez pół miasta na zajęcia. Podstawowy wpływ na wyniki w nauce ma bowiem własna motywacja, a dobrych nauczycieli nigdzie nie brakuje. W efekcie ukończyłem liceum na Targówku, które zawsze uchodziło za średnie i poza dzielnicą nie wszyscy o nim słyszeli. Tak przed laty, jak i dziś. Nie żałuję jednak tego wyboru i gdybym decydował od nowa to postąpiłbym tak samo. Z mojej klasy na studia zdawały 23 osoby i 18 z nich zdobyło indeksy.
Grzegorz Cielecki
.









































