Trzaskowski będzie prezydentem. Jak wypadli pozostali?
26 października 2018
Były minister cyfryzacji pokonał w I turze nie jednego, ale trzynastu kontrkandydatów. Tegoroczna lista fatalnych kampanii wyborczych jest bardzo długa.
Czy jeszcze długo pohandlujemy na Bazarze Różyckiego?
30 października ponad stuletnia historia Bazaru Różyckiego miała kolejną odsłonę. W ratuszu przy ul. Kłopotowskiego kupcy i włodarze dzielnicy Praga Północ spotkali się, aby rozmawiać o przyszłości targowiska. Szybko okazało się jednak, że do uzgodnienia wspólnych planów daleka droga, bowiem na przeszkodzie stoi skomplikowana historia tego miejsca.
. tłumy warszawiaków poszły głosować przeciwko Jakiemu. Ostateczny, oficjalny wynik Trzaskowskiego to aż 56,7%. Spodziewanej drugiej tury nie będzie.
Jaki zdobył 28,5% głosów. Ogólnopolskie media podają, że to "mniej, niż w sondażu exit poll przygotowanym dla TVP, TVN24 i Polsatu", co jest nieprawdą. Margines błędu statystycznego wynosił 3%, więc Ipsos trafnie oszacował zarówno wynik Trzaskowskiego, jak i Jakiego. Prawdziwą zagadką aż do końca liczenia głosów pozostawało poparcie pozostałej dwunastki kandydatów, szacowane na 0-3%.
O włos
Według oficjalnych wyników trzecie miejsce zajął śródmiejski radny Jan Śpiewak (3,0%). Jego nazwisko przez kilka ostatnich lat regularnie trafiało na pierwsze strony gazet w związku z ujawnianiem nieprawidłowości przy zwrotach działek, po II wojnie światowej odbieranych właścicielom przez komunistów. Rzeczywistą popularność Śpiewaka i jego komitetu Wygra Warszawa zweryfikowały wybory. Aktywista żegna się z mandatem radnego w Śródmieściu.
Zaledwie 29 głosów mniej od Śpiewaka zdobył Marek Jakubiak z Kukiz'15. W jego wypadku trudno mówić o porażce. Jakubiak pozostaje najbogatszym posłem w Sejmie i właścicielem kilku browarów, więc 3,0% w wyborach na stanowisko prezydenta rodzinnego miasta to tylko kolejny wpis do CV.
2,3% głosów zdobyła Justyna Glusman (Miasto Jest Nasze). Podobnie jak w poprzednich wyborach, tzw. ruchy miejskie zrezygnowały z kampanii plakatowej, skupiając się na działaniach w internecie i osobistym przekonywaniu mieszkańców. MJN dostał się do rad kilku dzielnic, ale samej Glusman nie będzie w samorządzie.
Protokół 1%
Prawdziwą katastrofą skończyła się kampania Jacka Wojciechowicza (1%), najbardziej doświadczonego spośród kandydatów. Wieloletni wiceprezydent Warszawy, a wcześniej burmistrz i zastępca burmistrza zyskał przed wyborami trójkę "swoich ludzi" w radzie miasta i doprowadził do utraty przez PO większości. Jego kampania opierała się na prezentowaniu osiągnięć i wytykaniu innym kandydatom braku doświadczenia w samorządzie, ale 21 października okazało się, że Wojciechowicza pozbawionego szyldu PO popiera tylko 9 tys. warszawiaków.
Równie fatalny jest wynik innego samorządowca, Sławomira Antonika (0,7%) z Bezpartyjnych. Burmistrz 124-tysięcznego Targówka zdobył zaledwie 6,5 tys. głosów, co oznacza, że jego siła nawet na własnym terenie jest znikoma. Korzystny dla Antonika rozkład mandatów w radzie dzielnicy oznacza jednak, że ma duże szanse na zachowanie stanowiska burmistrza.
Hawajskiej+ nie będzie
Bardzo małe poparcie zdobyli także rozpoznawalni w skali kraju Andrzej Rozenek z SLD (1,5%), Janusz Korwin-Mikke z Wolności (1,3%) i Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej (0,8%). 0,3% uzyskał Jakub Stefaniak z Polskiego Stronnictwa Ludowego, które w Warszawie praktycznie nie istnieje.
Na dole tabeli znajdziemy też kandydatów, których można dyplomatycznie określić jako egzotycznych. Paweł Tanajno (0,4%) obiecywał warszawiakom darmową pizzę hawajską i apelował o zachowanie "rigczu" (rozumu i godności człowieka), Jan Potocki (0,2%) uważa się za legalnego prezydenta Polski, a Krystyna Krzekotowska (0,2%) zasłynęła w całej Polsce, gdy podczas debaty telewizyjnej uklękła, wzniosła ręce i zawołała "Wstańmy, dumni warszawiacy, nie pozwólmy na przygniata-!", po czym automat liczący czas wyłączył jej mikrofon.
(dg)
.





































