SMS-y z groźbą
21 października 2005
Mieszkanka Targówka zgłosiła policji, że dostaje obelżywe wiadomości tekstowe od nieznanego mężczyzny. Nie było trudno odnaleźć wulgarnego dowcipnisia.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
W obecności mężczyzny przeszukano wynajmowane na zakład, niewielkie pomieszczenie. W torbie podróżnej, kryminalni znaleźli kilkanaście pakietów kart SIM różnych firm telefonii komórkowej. Ich dalsze poszukiwania przyniosły kolejne efekty. W kopercie na dnie torby ukryty był plik wydrukowanych ogłoszeń z numerem telefonu pokrzywdzonej i bardzo obraźliwymi epitetami. Na szczęście policjanci odzyskali ogłoszenia, zanim znalazły one swoje miejsce na tablicach ogłoszeń. Zabez-pieczono także telefon komórkowy, z którego wysyłane były wiadomości tekstowe. Zmieniały się jedynie karty z numerem telefonu i kiedy były już wyczerpane, Piotr R. pozbywał się ich. Amator bluźnierczych SMS-ów był tak zaskoczony obecnością policjantów, że nie potrafił wymówić ani słowa. Dopiero po pewnym czasie, kiedy dotarło do niego, że został zatrzymany, przyznał się do popełnionego przestępstwa. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat.
cehadeiwu

.





































