Ruszyło go sumienie
7 czerwca 2011
Tuż po 3.00 w nocy do komendy przy ul. Żytniej weszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich, mimo że był odciągany przez - jak się później okazało - brata, podszedł do dyżurującego policjanta i oświadczył, że ma już dość i nie chce dłużej się ukrywać.
Nie zabudują terenu Sarmaty. Co dalej?
Nowy plan zagospodarowania zaznacza, że stadion Sarmaty pozostanie terenem sportowym. - To w dużym stopniu efekt zarówno działań formalnych rady dzielnicy, jak i mieszkańców Woli. Jak będzie wyglądać przyszłość tego terenu, tego jeszcze nikt nie wie - mówi Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka urzędu. Za to piłkarze niedługo sprowadzą się na Okopową.
Ostatnie miesiące spędził w Niemczech. Wiedział, że wolscy kryminalni depczą mu po piętach i postanowił dłużej się nie ukrywać.
Teraz na dwa lata trafi za kratki, aby odsiedzieć zasądzony wyrok. Sumienie to straszna rzecz, potrafi człowiekowi o sobie przypomnieć bez względu na okoliczności i opór rodziny...
TW Fulik
na podstawie informacji policji














































