Ruskowy Bród: nielegalnie zasypują rów melioracyjny
16 kwietnia 2012
Czytelnicy alarmują: na Ruskowym Brodzie zasypywany jest rów melioracyjny a ciężarówki bez żadnego zezwolenia rozjeżdżają teren.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Zasypanie kanału spowoduje zalewanie sąsiednich działek. Kanał nie jest niczyją własnością prywatną, ale dobrem wspólnym i nie może być niszczony dla indywidualnej korzyści - pisze do nas czytelniczka. Pani Ewa podkreśla, że roboty prowadzone są bez zezwolenia. - Wydział ochrony środowiska nakazał przywrócenie terenu do stanu poprzedniego, ale spowodowało to tylko zintensyfikowanie zwózki ziemi z gruzem i odpadami na tę działkę. Codziennie od kilku do kilkunastu ciężarówek z gruzem lub ziemią wysypuje je na ten teren, a spychacz spycha to również do kanału - opisuje pani Ewa.
Setki domów
Sprawdziliśmy. Obok wspomnianej działki biegnie jeden z ważniejszych rowów melioracyjnych w tej okolicy. Zdaniem radnej Agnieszki Borowskiej, podwyższenie terenu może dodatkowo osłabić jego konstrukcję, a rów ten pełni ważną funkcję - zbiera wodę z innych mniejszych rowów, odwadniających kilkanaście ulic wokół Ruskowego Brodu i setki domów. Rów odprowadza wodę do kanału Żerańskiego.
- Już w tej chwili nie jest w dobrym stanie. Obecne w okolicy bobry podkopują jego ściany i przesuwają ułożone na ścianach wzmocnienia, tzw. jumby (płyty betonowe). Rowy melioracyjne są dewastowane z wielu stron - poprzez osłabianie od góry nasypywaną ziemią, od środka poprzez zwierzynę podkopami, przez mieszkańców, którzy stawiają ogrodzenia zbyt blisko - mówi Agnieszka Borowska.
O tej sprawie od jakiegoś czasu wie urząd dzielnicy, który zlecił właścicielom działki przywrócenie terenu do poprzedniego stanu. - Wysłaliśmy pismo do właścicieli z zaleceniem udrożnienia rowu oraz zniwelowania różnicy poziomów działek poprzez usunięcie nadmiaru ziemi. Wydział ochrony środowiska planuje w przyszłym tygodniu kontrolę realizacji zaleceń i podjęcie stosownych działań - informuje Joanna Pernal-Stasińska z białołęckiego ratusza.
Rowy melioracyjne są nietykalne
Nie tylko Białołęka ma problemy z zasypywaniem przez posiadaczy działek (często deweloperów) rowów melioracyjnych. Tymczasem są one na dawnych terenach rolnych jedynym sposobem na uniknięcie podtopień i powodzi. Woda w piwnicach w Nieporęcie, Legionowie, Markach czy Białołęce wzięła się właśnie m.in. z powodu niedrożności zbudowanego przed laty systemu rowów melioracyjnych, nieodpowiedzialnie zasypywanych w ostatnich latach.
W Warszawie wielki problem z podtopieniami ma dzielnica Wawer, której władze postanowiły, że nie bedą się cackać z nieodpowiedzialnością inwestorów. Na Międzyzakładową Spółdzielnię Mieszkaniową ZWAR nałożono ostatnio karę w wysokości ponad 300 tys. zł za podwyższenie terenu. Czy władze Białołęki pójdą w ślady Wawra?
Ciężarówki też bez pozwolenia
Wschodnia Białołęka ma ograniczenia w tonażu na drogach, a właściciel działki nie uzyskał zezwolenia na przejazd ciężarówkami. - Do urzędu dzielnicy nie wpłynął wniosek o pozwolenie na przejazdy ciężarówek, jednak to policja karze za wykroczenia drogowe - mówi Pernal-Stasińska.
O sprawie poinformowaliśmy policję, która obiecała interwencję.
Anna Sadowska
.











































