Reymonta okiem pieszego: gdzie są przejścia?
30 kwietnia 2015
Al. Reymonta po otwarciu drugiej jezdni stała się barierą odgradzającą Stare Bielany od Wawrzyszewa.
Nowe światła na ulicy. Wielkie emocje w internecie
Na skrzyżowaniu Wólczyńskiej i Nocznickiego uruchomiono nową sygnalizację świetlną. Choć na miejscu wciąż trwają drobne prace wykończeniowe, światła już działają i sterują ruchem. Inwestycję chwali Zarząd Dróg Miejskich, ale wielu kierowców ma odmienne zdanie.
Gdy tylko jezdnie stają się puste, na wysokości stacji benzynowej i ul. Kulczyckiej przechodzą piesi. Wydeptany trawnik na pasie rozdzielającym wskazuje, że odbywa się tam regularny, duży ruch.
- Przejście dla pieszych w rejonie stacji benzynowej zaprojektowano w obrębie skrzyżowania z ul. Schroegera. Obecnie w Warszawie przejścia umieszcza się nie tak często, jak można, ale tak rzadko, jak wypada. Jedno przejście na długości 850 metrów to z punktu widzenia pieszego zdecydowanie za mało. - mówi Małgorzata Kink, rzeczniczka prasowa urzędu dzielnicy Bielany. - Dla drogi klasy Z (zbiorczej), jaką jest al. Reymonta, rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej określa, że odległość między przejściami nie może być mniejsza niż 100 m. W związku z tym nie ma uzasadnienia dla wytyczenia w tym rejonie kolejnego przejścia dla pieszych.
Między przejściem przy Schroegera a przedeptem rzeczywiście jest mniej niż 100 metrów (ale raczej 90 niż 50). Cały nowy odcinek al. Reymonta ma jednak 850 metrów. Z prostego rachunku wynika, że z powodzeniem zmieściłoby się na nim sześć dodatkowych przejść dla pieszych. Potrzebna byłaby jednak całkowita zmiana podejścia urzędników. Obecnie w Warszawie przejścia umieszcza się nie tak często, jak można, lecz tak rzadko, jak wypada. Jedno przejście na długości 850 metrów to z punktu widzenia pieszego zdecydowanie za mało.
Dominik Gadomski
.






































