Próba gwałtu w Lesie Bródnowskim? Policja: "Nie prowadzimy śledztwa"
11 maja 2022
Przed kilkoma dniami na jednym z portali społecznościowych pojawił się anonimowy post mieszkanki twierdzącej, że była świadkiem poważnego przestępstwa. Do zdarzenia miało dojść w okolicy przystanku autobusowego na Kondratowicza na wysokości Lasu Bródnowskiego.
- Byłam dzisiaj świadkiem próby gwałtu w Lesie Bródnowskim. Chciałabym opisać sytuację na forum i przestrzec przed poruszaniem się tam samemu! - napisała 1 maja na jednym z portali społecznościowych mieszkanka Bródna.
Szokująca relacja
Według mieszkanki do napaści doszło około 200 metrów od przystanku Bohuszewiczówny, obok wejścia do lasu.
Kiedy przebudują ulice prowadzące do stacji metra Trocka?
Przebudowa Codziennej, Władysława Łokietka i Unickiej to jedna z inwestycji, które mają poprawić sieć drogową Zacisza i Targówka. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta powinien zakończyć prace nad kapitalnym remontem ciągu ulic w 2024 roku. Czy tak się stanie i jak będą jeździły autobusy w tym rejonie?
Rzekomo widziano tam leżącą na trawie parę i trzech otaczających ich mężczyzn.
- Mężczyzna próbował się dobrać do kobiety, ściągał jej spodnie, sam rozpinał rozporek - pisze mieszkanka. - Kiedy zaczęłam przybliżać się w ich stronę i krzyczeć, wstał, zapiął rozporek i uciekł. W tym czasie mężczyźni "obserwujący" rozeszli się, dalej obserwując mnie i kobietę. Zadzwoniłam na 112. Powiedziałam, że jestem sama w lesie z kobietą i jestem otoczona przez grupę mężczyzn. Mężczyzn kojarzę. Po rozmowie z kobietą ustaliłam, że jest koszmarnie pijana, nie zna tych mężczyzn, poszła z panami na imprezę, ale chyba musieli jej coś dać i nie wiedziała, co się dzieje. Policja pojawiła się po 15 minutach, mimo że byłyśmy w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. W tym czasie panowie parę razy nas okrążyli i obserwowali. Policja po przyjeździe kazała mi natychmiast się oddalić. Tak też zrobiłam.
Nie ma śledztwa
Po jakimś czasie zgłaszająca ponownie skontaktowała się z policją. Według jej relacji funkcjonariusze przekazali, że nie trwa żadne śledztwo. Komentujący w mediach społecznościowych mieszkańcy nie szczędzą obelg pod adresem policji. Pojawiły się także prośby o wyjaśnienie sprawy przez dzielnicowych radnych. Nasza redakcja również poprosiła o komentarz policję.
- Nie prowadzimy żadnej sprawy o zgwałcenie bądź próbę zgwałcenia. Kobieta, która była wylegitymowana w trakcie tej interwencji, nie złożyła żadnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na jej szkodę i żądania ścigania sprawcy - informuje komisarz Paulina Onyszko z rejonowej komendy.
(jr)
.




































