Pomyśl zanim dokarmisz!
20 czerwca 2008
Dokarmianie bezdomnych czy dzikich zwierząt coraz częściej uważane jest za dobry uczynek. Oczywiście można się z tym zgodzić, ale pod pewnym warunkiem.
- Nieraz prosiłam sąsiadów, by nie wyrzucali jedzenia przed dom.
Kultowa piekarnia z Młynowa zamknięta. Nie doczekała 50-lecia
Po niemal pół wieku działalności z mapy Młynowa znika piekarnia rodziny Tomaszewskich z ul. Żytniej 64. Firma nie doczekała jubileuszu 50-lecia. Powodem zamknięcia były problemy finansowe i rosnąca konkurencja.
Nikt na moje prośby nie reaguje. Zimą nie ma jeszcze tragedii, ale latem przy otwartych oknach nie da się wytrzymać. Najgorszy jest smród odchodów połączony z gnijącym jedze-niem. Tak się nie da żyć - mówi Czytelniczka "Echa".
Większość spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot ma powyznaczane miejsca, gdzie można zostawiać żywność dla zwierzaków. Są to ustronne punkty z dala od okien czy placów zabaw. Niestety nie wszędzie takie zasady ustalono. I wtedy, nie licząc się z drugim człowiekiem, wyrzucamy jedzenie gdzie popadnie. Na pierwszy lepszy trawnik - pod czyjeś okna. Dlaczego skazujemy swoich sąsiadów na wącha-nie nieprzyjemnych zapachów, a dzieci na kontakt z wieloma groźnymi bakteriami? Każde osiedle powinno wyznaczyć ustronne miejsce, gdzie można dokarmiać zwie-rzaki, no i oczywiście również po nich sprzątać, bo samo dokarmianie to nie wszys-tko. Niestety w większości starych wolskich osiedli te reguły nie są przestrzegane. Podwórka wyglądają jak zwierzęcy szalet.
Zanim więc wyrzucimy kolejną porcję jedzenia dla zwierząt wybierzmy naj-pierw stosowne miejsce i co jakiś czas je uprzątnijmy.
Agnieszka Pająk-Czech
.





































