Plany z lat 30-tych: metro wszędzie
11 maja 2015
źródło: Wikimedia Commons
Wola ma dziś jedną stację metra. Gdyby nie wybuchła II wojna światowa, miałaby cztery... linie.
25 lat temu na Chłodnej... Wspomnienia kilkulatka
Tuż po 1989 r. reprezentacyjna ulica Woli wyglądała trochę inaczej niż dzisiaj.
Jeden z projektów, który niestety nie wyszedł poza sferę planów, zakładał budowę kilku linii na terenie dzisiejszych dzielnic Śródmieście, Żoliborz, Ochota, Praga Północ i Wola. Przez samą Wolę miałyby przebiegać aż cztery linie metra.
Jedna z nich łączyłaby północny Muranów z Agrykolą i biegła z grubsza pod dzisiejszą al. Jana Pawła II (przed wojną nie było w tym miejscu ulicy). Plac Kercelego, tak jak dziś, byłby ważnym miejscem przesiadek, jednak nie z tramwaju do tramwaju, ale z metra do metra. Wieżowce przy Towarowej stałyby pewnie już od wielu lat a na niedzielne spacery na Chłodną dojeżdżalibyśmy metrem. Niestety wojna zepsuła wszystko. Wolskie stacje rozmieszczone byłyby przy Stawkach, Gęsiej (Anielewicza), Nowolipiu, pl. Mirowskim, Twardej (rondzie ONZ) i Chałubińskiego (Dworcu Centralnym). Druga prowadziłaby wokół Woli, mniej więcej śladem Towarowej i Okopowej - stacje Stawki, Pawia, Żytnia, Wolska (pl. Kercelego), Towarowa, Sienna i pl. Zawiszy, i dalej wielkim zakolem przez Ochotę do pl. Unii Lubelskiej.
Rozważano także dwie linie ze wschodu na zachód, których przebieg bardzo przypomina istniejące trasy linii M2 i SKM-ek. Otóż metro miałoby jechać z pl. Zawiszy na Nowy Świat wzdłuż linii kolejowej (słaby pomysł) i z Kercelaka pod Chłodną, przez pl. Mirowski, pl. Żelaznej Bramy, pl. Saski (Piłsudskiego) mostem do Dworca Wschodniego.
Gdyby udało się zrealizować przynajmniej część z tych koncepcji, Wola byłaby dziś inną dzielnicą. Ba, być może cała jej zachodnia część zostałaby włączona do Śródmieścia a naturalną granicę stanowiłyby mury cmentarzy Żydowskiego i Powązkowskiego, wzdłuż których metro jechałoby po powierzchni. Plac Kercelego, tak jak dziś, byłby ważnym miejscem przesiadek, jednak nie z tramwaju do tramwaju, ale z metra do metra. Wieżowce przy Towarowej stałyby pewnie już od wielu lat a na niedzielne spacery na Chłodną dojeżdżalibyśmy metrem. Niestety wojna zepsuła wszystko.
Dominik Gadomski
.










































