Osiedle Młodych pod dyktando wulgarnych pijaczków
29 stycznia 2013
Mieszkańcy Osiedla Młodych od długiego czasu nie mogą sobie poradzić z agresywnymi i wulgarnymi pijaczkami, którzy opanowali okolice delikatesów.
Problem ciągnie się od długiego czasu, a możliwości jego rozwiązania nie widać.
- Nie ma dnia, żeby obok delikatesów nie stała grupka pijaczków. Kupują jakieś tanie alkohole i nie fatygują się nawet, by odejść kilkaset metrów od sklepu, tylko tuż przy nim rozkoszują się trunkami.
Fotopułapka uchwyciła łanię. Uwagę zwraca coś jeszcze
Na profilu facebookowym Nadleśnictwa Pułtusk opublikowano kolejne nagranie z fotopułapki. Widać na nim łanię jelenia szlachetnego. Uwagę zwraca jednak nie tylko samo zwierzę, ale także unosząca się nad nim chmura owadów, przypominająca o uciążliwościach letnich dni w lesie.
Klną, są często agresywni. Kiedyś zwróciłem im uwagę i się zaczęło - obrzucili mnie wyzwiskami i niewybrednymi komentarzami - opowiada mieszkaniec Osiedla Młodych i dodaje, że imprezowicze nie krępują się też załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych w pobliskich krzakach.
Wzywana na miejsce policja czy straż miejska przyjeżdża, a na widok radiowozu grupka w szybkim tempie oddala się sprzed sklepu.
Problem zna radny Paweł Lewandowski. - Odkąd pamiętam, a mieszkam tu od dziecka, towarzystwo pijące alkohol przed sklepami na naszym osiedlu jest niestety stałym elementem krajobrazu. To nawet kilkunastoosobowe grupy amatorów taniego wina. Efekty walki z nimi są niestety mizerne. Na prośby o prewencyjne patrole policji lub straży miejskiej prezydent odpowiada, że mały stan liczebny naszych funkcjonariuszy nie pozwala na dużą częstotliwość patroli. Ale to jedyny sposób - częstsza wizyta służb i docelowo montaż drugiej kamery monitoringu miejskiego - o co będę nadal zabiegał u prezydenta - mówi Paweł Lewandowski.
Policja o problemie wie i interweniuje w miarę możliwości. - Wystawiliśmy tam w ostatnich miesiącach kilka mandatów. Nie możemy 24 godziny na dobę pilnować ładu i porządku w jednym miejscu. Jest ono jednak objęte szczególnym nadzorem - mówi Robert Szumiata z legionowskiej policji.
Sprawie przygląda się też ratusz, jednak urzędnicy póki co wiele zrobić nie mogą. - Poprosiliśmy, aby funkcjonariusze weryfikowali, czy zakłócanie porządku publicznego miało związek ze sprzedażą alkoholu przez ten punkt. Tylko w takim przypadku możemy wszcząć postępowanie o cofnięcie zezwolenia na sprzedaż przez sklep alkoholu. Jak dotąd takich informacji nie otrzymaliśmy - mówi Tamara Mytkowska.
Paweł Lewandowski opowiada, że w ostatnim czasie na osiedlu wiele zmieniło się na lepsze.
- Planujemy spotkanie z dyrektorkami powiatowej biblioteki oraz Ośrodka Pomocy Społecznej, aby omówić szczegóły funkcjonowania świetlicy środowiskowej, w której poza zajęciami dla dzieci, prowadzony będzie punkt biblioteczny, gwarantujący też dostęp do internetu. W ciągu kilku ostatnich lat udało się na osiedlu uruchomić placówkę urzędu pocztowego, wybudować boisko wielofunkcyjne wraz z placem zabaw, a także zagwarantować mieszkańcom kilkadziesiąt dodatkowych miejsc parkingowych oraz wymienić oświetlenie uliczne - wymienia radny Lewandowski.
Tylko na pijaczków nie ma mocnych?
Anna Sadowska
.









































