Od krowy, z mlekomatu...
8 kwietnia 2011
Mleko prosto od krowy w środku miasta? Niemożliwe? Nic bardziej mylnego - można je nabyć bezpośrednio od producenta... z urządzenia zwanego mlekomatem.
Rozbudowa Domu Kultury Zacisze z dużym opóźnieniem. Ile to jeszcze potrwa?
Trwa rozbudowa Domu Kultury Zacisze przy ul. Blokowej na Targówku. Jak informują urzędnicy, inwestycja "nabiera kształtów". Nie wspominają jednak, że realizacja jest wyraźnie opóźniona względem pierwotnych planów.
Podobne urządzenie działa przy Hali Mirowskiej na Woli, a wkrótce pojawią się kolejne na Bielanach i Gocławiu.
Jak to działa
Pierwszy mlekomat pojawił się na Woli w Hali Mirowskiej i wzbudził niemałe zainte-resowanie warszawiaków. Litr mleka kosztuje w mlekomacie 4 zł, można kupić tak-że pół litra i butelkę, jeśli nie ma się własnej. Urządzenie działa podobnie jak auto-mat ze słodyczami, ale zamiast łakoci "wypluwa" biały napój. Czym różni się mleko z mlekomatu od tego ze sklepu? - Przede wszystkim jest świeże, w żaden sposób nieprzetworzone, a takie jest najzdrowsze. Poza tym pochodzi z gospodarstwa rolnego położonego na Kurpiach, gdzie krowy pasą się w dorzeczu Narwi. Tereny te leżą w ekologicznym obszarze Natura 2000 i należą do najczystszych w Polsce - chwali się Adam Karwowski z firmy Mleko, która dostarcza mleko do urządzeń.Czy jest bezpieczne?
Czy mleko trzymane w urządzeniu jest bezpieczne? - W mlekomacie utrzymywana jest stała temperatura 4°C, a mleko jest nieustannie mieszane. Drogę z gospo-darstwa do mlekomatu pokonuje w chłodzonych zbiornikach. Urządzenia posiadają funkcję kontroli temperatury i ilości mleka - zapewnia Grzegorz Wołowczyk z firmy Mlekomat, która produkuje urządzenia. - Mleko jest wymieniane codziennie, więc nie ma możliwości kupienia nieświeżego. Za każdym razem zbiornik wymieniany jest na nowy a pozostałe mleko trafia z powrotem do gospodarstwa, gdzie wyko-rzystuje się je jako paszę - dodaje Karwowski i zapowiada pojawienie się kolejnych urządzeń w stolicy. Łatwy dostęp do świeżego mleka mają już np. mieszkańcy Bie-lan.Marzena Zemlich
.









































