Nieporęt nawiedziły pożary
19 listopada 2010
Jedna ofiara śmiertelna oraz rodzina bez dachu nad głową to tragiczny wynik dwóch pożarów, jakie miały miejsce na terenie Nieporętu na początku listopada.
O tej sprawie było głośno w całej Polsce. "Bimbru na święta nie będzie"
77 lat temu Polska Kronika Filmowa podała, że na terenie Legionowa milicjanci zlikwidowali nielegalną wytwórnię bimbru. Co wówczas przeżywali mieszkańcy i jaka była narracja władzy w sprawie legionowskich bimbrowników?
W jednym z pokoi na podłodze znajdowało się zwęglone ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia w mieszkaniu - informują policjanci z Legionowia.
Do kolejnego pożaru doszło w miejscowości Józefów przy ulicy Szkolnej. Na szczęście policjantom udało się uratować ludzi z płonącego budynku.
- Szybko i sprawnie, zanim ogień zdążył się rozprzestrzenić na wszystkie po-mieszczenia, wyprowadzili 32-letniego mężczyznę, dwójkę dzieci w wieku 10 i 13 lat oraz 33-letnią ciężarną kobietę - relacjonuję mundurowi.
W wyniku pożaru ocalała rodzina straciła jednak cały swój dobytek oraz dach nad głową. Poszkodowanym z pomocą przyszła gmina oraz Marian Oszczyk, radny Nieporętu i właściciel hotelu w Zegrzu, który zaoferował im schronienie.
- Wspólnie z opieką społeczną, za porozumieniem wójta gminy umieściliśmy poszkodowaną rodzinę w hotelu, zaopatrując ich również w garderobę. Z pomocą przyszli m.in. sołtys oraz komendant straży pożarnej.
Sytuacja poszkodowanych jest naprawdę trudna, lecz, jak twierdzi radny, przed pożarem również nie należała do najłatwiejszych. Zajmowali stary, drewnia-ny budynek. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zaprószenie ognia, który w tych warunkach bardzo szybko się rozprzestrzenił.
- Są rodziną czteroosobową, dwoje dorosłych i dwójka dzieci, a wkrótce przybędzie im nowy członek rodziny. Trzeba im pomóc - mówi Marian Oszczyk.
Urząd gminy wystąpił już do firmy, która produkuje kontenery mieszkalne.
- Taki kontener wygląda właściwie jak mieszkanie, jest ocieplony, ma wszys-tkie instalacje, no może metraż nie jest za duży, ale można w nim bezpiecznie mieszkać, są to naprawdę godne warunki - mówi radny.
Poszkodowani otrzymają podwójny kontener, z racji tego, że rodzina jest liczna. Dostaliśmy odpowiedź, że za dwa tygodnie mieszkania będą oddane do użytku. Do tego czasu mogą mieszkać w hotelu, a za ich pobyt płaci gmina.
- Niestety, póki co możemy zapewnić tylko takie minimum socjalne i nie jes-teśmy w stanie obecnie nic więcej zagwarantować. Nie mamy żadnego mieszkania zastępczego, a opcja przydzielenia ewentualnego mieszkania komunalnego będzie leżała w gestii przyszłych władz - mówi Marian Oszczyk. - Poszkodowanym pomaga także Caritas. Ludzie ci otrzymują posiłki, społeczność lokalna również przychodzi z pomocą przynosząc ubrania - w tej chwili odzieży jest aż nadto - dodaje.
Artykułami pierwszej potrzeby będą teraz na pewno meble do nowego lokum oraz inne sprzęty codziennego użytku.
- Kontener nie będzie w nie wyposażony, ale myślę, że gdyby zaistniała taka sytuacja, że nie będą mieli gdzie się położyć i pozostanie im tylko podłoga, to opieka społeczna również znajdzie rozwiązanie. Nie ma takiej możliwości, aby kto-kolwiek spał tu na podłodze - mówi radny.
W pożarze budynku pośrednio ucierpieli także mieszkańcy sąsiednich budyn-ków, ponieważ zasilanie energią elektryczną było doprowadzone przez lokal, który spłonął.
- Sytuacja została opanowana. Do czasu naprawy gmina zakupiła agregaty, które dostarczają prąd do pomieszczeń. Rodziny te mają ogrzewanie i elektrycz-ność - tłumaczy radny. - Razem z urzędem gminy i opieką społeczną udało nam się też załatwić w Zakładzie Energetycznym, że będą mieli na stałe podłączony prąd - mówi radny.
Karolina Smoczyńska
.










































