Nasza bardzo droga Warszawa
27 maja 2011
Przywiązanie do miasta to rzecz chlubna i godna pochwały, ale tym razem chodzi o drożyznę. Ratusz zapowiada kolejne - po zmianie cen biletów komunikacji miejskiej - podwyżki opłat w mieście.
Dekret Bieruta - reprywatyzacyjny węzeł gordyjski
Kleszcze Dekretu Bieruta coraz mocniej ściskają Warszawę. Przypomnijmy, że w październiku 1945 r. odebrano warszawiakom wszystkie nieruchomości, ale mogli oni przez sześć miesięcy składać wnioski o przyznanie wieczystego użytkowania swojej dotychczasowej własności, o ile nieruchomości nie były przeznaczone na cele publiczne.
zł miesięcznie, to miasto wpłacało ze swojej kasy tysiąc na dziecko. Od września Warszawa chce z dopłat zrezygnować - wtedy cała kwota spadnie na rodziców.
To jednak nie koniec podwyżek. Najdrastyczniejsza bowiem będzie dotyczyć opłat za użytkowanie wieczyste gruntu. W skrajnych wypadkach może ona wynieść nawet piętnastokrotność obecnych stawek, ponieważ w części dzielnic nie były one aktualizowane od wielu lat. Teraz za jednym zamachem ratusz chce je wywindować. W efekcie np. zamiast opłaty za garaż w wysokości tysiąca złotych, użytkownik będzie musiał zapłacić 12 tys. za rok.
Jeszcze wcześniej, bo od lipca, wejdą w życie nowe taryfy za wodę i ścieki. Mogą wynieść nawet 25%, jednak to tylko zamysł. - Projekt taryfowy, jak co roku, przesłaliśmy do ratusza - dowiedzieliśmy się w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. - Obecny obowiązuje do 29 czerwca, miasto musi zatwierdzić nowy. Do tego czasu nie komentujemy spekulacji o podwyżkach cen.
Tak czy owak, miasto sięga do kieszeni mieszkańca coraz głębiej. Byłoby dobrze, gdyby zarobione w ten sposób pieniądze trafiały w całości na nowe inwestycje, a nie służyły tylko lepszemu samopoczuciu władz.
(wt)
.








































