Na szczęście się topi
26 lutego 2010
Od tygodni do redakcji przychodzą emaile, odbieramy telefony zdenerwowanych mieszkańców narzekających na nieodśnieżone dzielnicowe ulice, drogi i parkingi.
Pasażerowie domagają się wiat przystankowych. "To XXI wiek czy prowizorka?"
Mieszkańcy Chrzanowa zwracają uwagę na uciążliwe warunki panujące na przystankach w rejonie powstającej stacji metra. Szczególnie w deszczowe i wietrzne dni brak wiat przystankowych mocno daje im się we znaki.
Zimowy koszmar w stolicy trwa, choć teraz na szczęście sporo śniegu już się stopiło. Z listów czytelników wiemy, że urzędnicy często umywają rę-ce, odsyłając telefonujących mieszkańców do kolejnych organów, które w ich mnie-maniu są odpowiedzialne za odśnieżanie. - Równoległa do Powstańców Śląskich ul. Rostworowskiego wzdłuż parkingów nie była odśnieżana. Z tego co zdążyłem się dowiedzieć w urzędzie dzielnicy Bemowo, za jej utrzymanie opowiada WAM. Próbo-wałem się do WAM-u dodzwonić. Bezskutecznie. Większość osób, które odebrały telefon, kierowało mnie pod inny numer i tak bez końca - pisze do nas pan Jan.
- W naszym budynku przy ul. Wrocławskiej 21 dach przecieka w całym bloku. Tak nam odśnieżają. Na klatce w trzech miejscach leci woda spod łączy instalacji elektrycznej. U sąsiada jest zalane, kapie z sufitu w sypialni. Administracja kazała nam podstawić miski, bo teraz mają co innego do roboty, oznajmiając: musicie po-czekać kilka dni - żali się młode małżeństwo z bloków przy ul. Wrocławskiej.
Takich przykładów można podać wiele. Po prawie trzech miesiącach zimy dziel-nica zdecydowała się na wywożenie zalegających hałd śniegu.
- Wywozimy go z wąskich osiedlowych ulic i chodników. Uważamy, że w za-istniałej sytuacji jest to najlepsze rozwiązanie. Śnieg zrzucamy przy ul. Pełczyń-skiego na pustą działkę, na której w przyszłości mają powstać domy komunalne. Na ten cel przeznaczymy 50 tys. zł - mówi Krzysztof Zygrzak, rzecznik dzielnicy Bemowo.
Anna Przerwa
.











































