Miliony na wiaty
20 lutego 2009
Usuwanie zniszczeń po wandalach, którzy zamalowują i wybijają szyby, naklejają plakaty, niszczą ławki, oparcia i rozkłady jazdy kosztuje podatników rocznie grube miliony.
Policjantka uratowała kobietę na moście Śląsko-Dąbrowskim
Sierż. szt. Patrycja Grzesik z Komendy Stołecznej Policji była tego dnia po służbie, ale bez wahania ruszyła na pomoc i zapobiegła tragedii na moście Śląsko-Dąbrowskim. Jej błyskawiczna reakcja uratowała życie młodej kobiecie w potężnym kryzysie psychicznym.
Otrzymujemy dziennie około trzydziestu zgłoszeń od mieszkańców, pasażerów i strażników miejskich na temat złego stanu wiat - informuje Robert Człapiński z ZTM. - W ciągu dnia nasi pracownicy objeżdżają od 200 do 300 przystanków. Na około 50 z nich są dokonywane naprawy. Wstawiamy brakujące szczebelki i listwy, usuwamy nielegalne plakaty - dodaje. Gruntowne mycie wiaty jest przeprowadzane 3-4 razy w roku. Najbliższa tego typu akcja ruszy w marcu. - Nie jest wskazane wcześniejsze mycie wiat, ponieważ przy ujemnej temperaturze w nocy pękają szyby i zupełnie mijałoby się to z celem - dodaje Człapiński.
stroja
Ile nowych wiat można postawić za pieniądze przeznaczone na zrywanie plakatów i usuwanie skutków wandalizmu? Nawet 700. Pamiętajmy o tym, kiedy widząc wan-dala wahamy się, czy powiadomić policję.
.





































