Lucerny: chaszcze na chodniku
15 września 2011
W zimie sprawa jest jasna: za porządek na chodniku odpowiada właściciel posesji przylegającej. Latem teoretycznie też, ale...
Morskie Oko zniknęło. Dlaczego wyschło i czy woda wróci?
Jeszcze niedawno okoliczni mieszkańcy spędzali tu czas nad wodą w otoczeniu drzew. Choć kąpiele były zakazane, wielu nie mogło się oprzeć ochłodzie w letnie dni. Dziś po Morskim Oku pozostało jedynie wspomnienie. W miejscu, gdzie niegdyś woda sięgała dwóch metrów, jest tylko piach, a pomosty prowadzą donikąd.
Czy można jakoś zmusić właściciela, aby przyciął krzaki i udrożnił chodnik? - pyta.
Zapytaliśmy o to w straży miejskiej, która ma chyba wystarczające uprawnienia, by w podobnej sprawie zdyscyplinować mieszkańców. Skoro bowiem mandaty mogą być wystawione za śmiecenie, to za ograniczanie dostępności chodnika chyba też?
Okazuje się, że bezpośrednio nie mogą. Ale po naszym pytaniu strażnicy zostali wysłani w teren - to kolejny dowód na to, że mieszkańcy wolą sprawę zgłosić nam niż odpowiednim służbom - i kwestia wystających na chodnik krzaków ma zostać załatwiona. - Przekażemy nasze uwagi zarządcy drogi, wydziałowi ochrony środowiska urzędu dzielnicy, który podejmie dalsze kroki - informuje rzeczniczka straży miejskiej Monika Niżniak.
Dziurawa jezdnia, brak chodnika, zdemolowana wiata przystankowa? Chcesz, aby "Informator" pomógł Ci w kontaktach z urzędnikami
- dzwoń 22 392-08-38.









































