Policjant zatrzymał samochód i ruszył na pomoc seniorce. Nikt wcześniej się nie zatrzymał
dzisiaj, 06:12
Sierżant sztabowy Patryk Bziuk z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, jadąc jedną z legionowskich ulic, zauważył kobietę leżącą na poboczu. Jej nogi wystawały na jezdnię, jednak żaden z przejeżdżających kierowców ani pieszych nie zareagował. Policjant zatrzymał samochód, udzielił seniorce pomocy i czuwał nad nią do czasu przyjazdu ratowników medycznych.
W piątek, kilkanaście minut po 18.00, sierżant sztabowy Patryk Bziuk z Referatu ds. Wykroczeń i Postępowań Administracyjnych Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, jadąc jedną z legionowskich ulic, zauważył osobę leżącą na poboczu drogi.
Fotopułapka uchwyciła łanię. Uwagę zwraca coś jeszcze
Na profilu facebookowym Nadleśnictwa Pułtusk opublikowano kolejne nagranie z fotopułapki. Widać na nim łanię jelenia szlachetnego. Uwagę zwraca jednak nie tylko samo zwierzę, ale także unosząca się nad nim chmura owadów, przypominająca o uciążliwościach letnich dni w lesie.
Choć jej nogi wystawały na jezdnię, żaden z przejeżdżających tamtędy samochodów nie zatrzymał się. Nie zareagował też żaden pieszy.
Policjant zatrzymał się przy leżącej seniorce
Policjant zaparkował samochód i podszedł do kobiety. Była to seniorka, która nie mogła wstać. Tłumaczyła, że upadła, bo zasłabła. Mundurowy ocenił jej stan zdrowia. Kobieta nie miała żadnych zewnętrznych obrażeń, nie skarżyła się też na żadne dolegliwości. Ułożył ją w pozycji bezpiecznej i wezwał pogotowie, a następnie czuwał nad jej bezpieczeństwem do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Jego postawa wzbudziła zainteresowanie przechodniów.
- Policjant nie przejechał obojętnie obok kobiety i natychmiast ruszył jej z pomocą - podkreśla nadkom. Paulina Onyszko. - Swoim działaniem pokazał, jak ważna jest empatia i ochrona zdrowia i życia ludzkiego.
Ratownicy medyczni zajęli się seniorką
Gdy na miejscu zjawił się zespół medyczny i patrol miejscowej policji, sierżant przekazał im informacje o okolicznościach, w jakich znalazł seniorkę. Gdy miał pewność, że kobieta została otoczona właściwą opieką przez ratowników, odjechał.
Mimo że policjant był po służbie i miał swoje rodzinne plany, nie pozostał obojętny wobec kobiety potrzebującej pomocy. Jego postawę docenili świadkowie tej sytuacji. Jeden z nich przesłał do północnopraskiej komendy słowa uznania dla funkcjonariusza.
Świadek podziękował policjantowi za reakcję
- 11 września 2026 roku około godz. 18:10, w Legionowie, na skrzyżowaniu ulic Batorego i Piłsudskiego, kobieta nagle zasłabła i upadła w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwej jezdni, przed przejeżdżającymi samochodami. I wtedy wydarzyło się coś, o czym zdecydowanie warto mówić. Samochody przejeżdżały obok. Ludzie widzieli sytuację. Nikt się nie zatrzymał. Aż do momentu, kiedy pojawił się sierż. szt. Patryk Bziuk z KRP Warszawa VI.
"Funkcjonariusz zatrzymał swój samochód, wysiadł i natychmiast ruszył z pomocą kobiecie. Nie czekał na innych. Nie uznał, że problem załatwi ktoś następny. W sytuacji, w której inni pozostali obojętni, on podjął działanie. Zatrzymał się wtedy, kiedy inni jechali dalej. To właśnie dlatego uważam, że jego postawa zasługuje na określenie jej jako heroicznej i godnej najwyższego uznania. Pokazał, że policyjny mundur to nie tylko wykonywanie obowiązków, ale przede wszystkim gotowość do działania, gdy drugi człowiek znajduje się w potrzebie.
Ta historia ma jeszcze jeden ważny wymiar. W czasach, gdy tak wiele mówi się o obojętności społecznej, warto pokazywać konkretnego człowieka, który tej obojętności się przeciwstawił. Nie teorię. Nie hasła. Konkretny czyn. To jest historia, którą warto pokazać w gazecie, bo czasami najlepszym sposobem na budowanie zaufania do policji jest pokazanie człowieka, który zatrzymał samochód, wysiadł i pomógł drugiemu człowiekowi, kiedy wszyscy inni jechali dalej."
Red
.





































