Kierowca przewozu osób chciał przekupić policjantów
dzisiaj, 07:28
Policjanci zatrzymali przy ul. Nowogrodzkiej 30-letniego obywatela Ukrainy, który mimo zatrzymanego prawa jazdy kierował lexusem wykorzystywanym do przewozu osób. Podczas interwencji mężczyzna miał zaproponować funkcjonariuszom 500 zł w zamian za odstąpienie od czynności.
Policjanci z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji zatrzymali do kontroli przy ul. Nowogrodzkiej kierującego lexusem oznakowanym jako pojazd wykorzystywany do przewozu osób. Za kierownicą siedział 30-letni obywatel Ukrainy, który od początku interwencji zachowywał się bardzo nerwowo. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że w czerwcu tego roku zatrzymano mu prawo jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.
Kierował mimo zatrzymanego prawa jazdy
Mężczyzna mimo utraty uprawnień ponownie usiadł za kierownicą i wykonywał przewóz osób. Policja zwraca uwagę, że firma, pod której szyldem świadczył usługi, również nie wykryła tego faktu.
W trakcie dalszych czynności 30-latek powiedział funkcjonariuszom, że "chciałby się dogadać", zapewniając, że pojedzie do domu i więcej nie będzie kierował samochodem. W pewnym momencie skierował dłoń w stronę przycisku uruchamiającego pojazd, dlatego policjanci natychmiast polecili mu opuścić samochód.
Mężczyzna nie stosował się do poleceń i stawał się coraz bardziej agresywny. Funkcjonariusze użyli wobec niego siły fizycznej, wyciągnęli go z auta, obezwładnili i założyli kajdanki, a 30-latek próbował się wyrywać i utrudniał prowadzenie interwencji.
- Kierowca mimo utraty uprawnień ponownie wsiadł za kierownicę i wykonywał przewóz osób. W trakcie interwencji nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy - relacjonuje asp. Jakub Pacyniak.
"Dogadajmy się za 500 złotych"
Na tym jednak nie poprzestał. Mężczyzna nadal próbował przekonać policjantów, aby odstąpili od wykonywanych czynności, a w pewnym momencie powiedział: "Dogadajmy się za 500 złotych i zapomnijmy o całej sytuacji".
W zamian za pieniądze policjanci mieli pozwolić mu odjechać. Funkcjonariusze kilkukrotnie informowali 30-latka, że wręczenie lub obietnica wręczenia korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych jest przestępstwem, jednak mimo pouczeń mężczyzna nadal składał takie propozycje.
- Funkcjonariusze kilkukrotnie pouczali mężczyznę o konsekwencjach jego propozycji, jednak ten nadal próbował nakłonić ich do odstąpienia od czynności - mówi asp. Jakub Pacyniak.
Obywatel Ukrainy został zatrzymany i doprowadzony do komendy przy ul. Wilczej. Lexus, którym kierował, odholowano na policyjny parking strzeżony.
Policja sprawdzi także firmę przewozową
Śródmiejscy policjanci prowadzą czynności dotyczące obietnicy udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, niestosowania się do poleceń funkcjonariusza oraz kierowania pojazdem bez wymaganych uprawnień. W najbliższym czasie zatrzymany zostanie doprowadzony do prokuratury, a o jego dalszym losie zdecydują prokuratura i sąd.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 30-latek od około 10 lat przebywa w Polsce, a jego pobyt jest legalny. Policjanci sprawdzą również kwestie związane z przewozem osób, dlatego sprawa nie zakończy się wyłącznie na odpowiedzialności kierowcy.
Śródmiejscy funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną zwrócą się do firmy, pod której oznaczeniami 30-latek świadczył usługi, o informacje dotyczące zasad i częstotliwości weryfikowania kierowców. Chodzi w szczególności o sprawdzanie posiadanych uprawnień do kierowania pojazdami oraz pozostałej dokumentacji wymaganej do legalnego wykonywania tego rodzaju usług.
- Policjanci sprawdzą również, w jaki sposób firma weryfikuje kierowców wykonujących przewozy pod jej szyldem, w tym ich uprawnienia i wymaganą dokumentację - podkreśla asp. Jakub Pacyniak.
Jest to kolejna w ostatnim czasie sprawa prowadzona przez śródmiejskich policjantów dotycząca dokumentów i wymogów związanych z przewozem osób. Niedawno zatrzymali oni mężczyznę, który ubiegał się o uzyskanie licencji związanej z przewozem osób i w toku procedury przedłożył w urzędzie podrobione zaświadczenie o niekaralności. Został zatrzymany, gdy przyszedł odebrać dokumenty.
Red


































