Jaka to ulica? Ciekawostka z Bródna
31 marca 2015
Mapy Warszawy nie mogą się zdecydować. Pokazują różne nazwy dla ulicy biegnącej wzdłuż Trasy Toruńskiej. Okazuje się, że w rzeczywistości tablice również mają w tej kwestii odrębne opinie. Jaka to właściwie ulica? Tadeusza Kościuszki, Sołecka, Artyleryjska czy Bogoriów...
Spalarnia na Targówku nie będzie prywatna
Zakład Unieszkodliwiania Stałych Odpadów Komunalnych został włączony w struktury Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Radni dzielnicy nie kryją zadowolenia. To jednak nie koniec problemów ze spalarnią.
Kartkowałem szczególnie strony ze "swoimi" rejonami - Bródnem, Targówkiem, Pelcowizną czy Annopolem (błędnie zaznaczanym tam, gdzie przed wojną był Aleksandrówek). Mapy z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych były niezwykłe - sieć uliczna Bródna była gęsta. Uliczki ciągnęły się od Oliwskiej ku Staremu Bródnu - kończyły swój bieg na ulicy Wincentego (wtedy nie świętego, tylko jakiegoś cywilnego pana Wincentego), która od Targówka biegła aż na Białołękę. Tu, gdzie dziś stoją bloki, tam, gdzie jest park Bródnowski, przebiegały wąskie, gruntowe ulice o nazwach doskonale znanych wszystkim. I to o przedwojennym rodowodzie: Liwska, Krakusa, Żytomierska, Władysława Syrokomli, Julianowska czy Nadwiślańska. Niestety, nie było skrzyżowania ulic Kondratowicza i Syrokomli (Władysław Syrokomla to pseudonim literacki Ludwika Kondratowicza), ale mam w swoim archiwum niesamowitą fotografię wyciętą z nieodżałowanego "Expressu Wieczornego", zapewne na początku lat siedemdziesiątych. Fotograf stał na gruntowej drodze i sfotografował pole. W tle majaczy parterowy domek. A na drewnianym słupie - znajome czcionki! To emaliowane, magistrackie tablice z nazwami ulic: "Kondratowicza" i "Poborzańska". Jeszcze czterdzieści lat temu tak wyglądał północny kraniec parku...
Im bardziej na północ, tym ciekawiej
Wśród wąskich uliczek mamy Skrajną, Krasnobrodzką, Lejbikową, Osiedlową, Sołecką, Nowotoruńską, Bogoriów, Kopijników, Rzepichy, Krasnobrodzką, Kuszników... U zbiegu Poborzańskiej, Wincentego i Malborskiej była nawet pętla autobusu linii 120. Kilkadziesiąt lat później wszystko się tu zmieniło. Miejsce gruntowych uliczek zajęły bloki, pole zmieniło się w park Bródnowski. Nazwy pozmieniano. Rzepichy to dziś kikut ulicy (za to z administracją osiedla), Krasnobrodzka jest dość duża i ma pętlę autobusową, za to Skrajnej tu nie ma wcale, Osiedlowa ma dwa bieda-domki, a o Lejbikowej od dziesięcioleci nikt nie słyszał. Karierę za to zrobiła Nowotoruńska, która z wąskiej i brukowanej uliczki wiodącej między domkami a łąkami stała się ogromną Trasą Toruńską, jedną z najważniejszych arterii stolicy. Tymczasem po jej północnej stronie biegnie sobie ulica. Plany miasta nie mogą się zdecydować co do jej nazwy. Raz jest to Sołecka, raz Bogoriów a raz Artyleryjska. Jak to jest? Jadę sprawdzić. Wchodzę na tę ulicę od strony Łabiszyńskiej (dawniej: Krużgankowej). Tablice Miejskiego Systemu Informacji mówią bardzo wyraźnie, że jest to ulica Artyleryjska, ale na jednym z domów wisi przedwojenna tabliczka adresowa z adresem "Kościuszki". Idę dalej. Przy skrzyżowaniu z ul. Ojca Aniceta (dawniej św. Wincentego) - niespodzianka. Artyleryjska biegnie prosto, ale równolegle do niej, po trawniku, biegnie... ulica Bogoriów! Ma nawet adresy - są to domy jednorodzinne. Adresy są, ale ulicy nie ma. Taka to historia. A co z Sołecką? Pytam kilka osób. Nikt o niej nie słyszał. W przeciwieństwie do planów Warszawy, które nawet dziś chętnie publikują jej nazwę - a to w miejscu Bogoriów, a to w miejscu Artyleryjskiej.
Przemysław Burkiewicz
.









































