Gen. Ścibor-Rylski nie żyje
3 sierpnia 2018
W wieku 101 lat zmarł prezes Związku Powstańców Warszawskich, jeden z najbardziej znanych uczestników powstania z 1944 roku.
Koniec pewnej epoki. "Człowiek od inwestycji" odchodzi z ratusza
Po dziesięciu latach stracił stanowisko Jacek Wojciechowicz, zastępca prezydent Warszawy zajmujący się inwestycjami komunikacyjnymi.
W 1939 ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w stopniu sierżanta podchorążego. Edukację miał kontynuować w 1 Pułku Lotniczym na Okęciu, ale ukończenie studiów uniemożliwił mu wybuch wojny. Brał udział w walkach z Niemcami, ale dostał się do niewoli i trafił do obozu jenieckiego, z którego uciekł w lipcu 1940 roku. Po powrocie do Warszawy działał w konspiracji, oficjalnie pracując w fabryce leków Ludwik Spiess i Syn (poprzedniczce Polfy Tarchomin).
Podczas powstania warszawskiego był dowódcą kompanii "Motyl" w batalionie "Czata 49" Zgrupowania "Radosław". Po jego klęsce i zakończeniu wojny wyjechał pod Poznania, gdzie - obawiając się represji ze strony komunistów - przybrał nowe nazwisko i przez wiele lat nie ujawniał swojej prawdziwej tożsamości. Od 1989 roku z trzyletnią przerwą stał na czele Związku Powstańców Warszawskich. W 2005 roku został awansowany do stopnia generała brygady.
W ostatnich latach wiele kontrowersji wzbudziła kwestia jego współpracy z komunistycznym UB, która nie została ostatecznie wyjaśniona. Sam gen. Ścibor-Rylski mówił, że był "wtyką w bezpiece" i uratował wielu kolegów z Armii Krajowej przed aresztowaniem.
Zbigniew Ścibor-Rylski zmarł zaledwie dwa dni po 74. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.
(dg)
.







































