Fatalny pomysł władz Wawra. DBFO w szkole na Alpejskiej?
27 października 2014
źródło: www.zs114.edu.pl
Na mój wniosek Rada Warszawy zajęła się 16 października sprawą nowych koncepcji dotyczących Zespołu Szkół nr 114 przy ul. Alpejskiej w Aninie. Warto, bo kolejne pomysły władz dzielnicy dotyczące tej placówki należy uznać za co najmniej ekstrawaganckie.
W przedwojennym szalecie będzie kawiarnia
To historia tak filuterna jak drewniane ozdoby drewnianych domów dawnego Wawra. Przedwojenny, ceglany budynek dawnego szaletu przy stacji PKP Falenica jest remontowany i wkrótce będzie mieścił kawiarnię. - Architektura jest imponująca - mówi Marek Wilczyński, mieszkaniec Falenicy, który pokazał nam to cudo.
Księdza Jana Twardowskiego, które mieściło się wcześniej w Międzylesiu. Kilkuletni, trudny i wymagający dużego zaangażowania zarówno ze strony nauczycieli, jak i rodziców, proces integracji dwóch szkół w Zespół nie dobiegł jeszcze końca, a dziś głośno już o kolejnych pomysłach na dalsze reformy. Jak się bowiem okazuje, zarząd Wawra zupełnie poważnie rozważa pozbawienie Zespołu Szkół kilku klas lekcyjnych i anektowanie części powierzchni na drugim piętrze szkolnego gmachu na potrzeby Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty (DBFO). Pomysłem wysoce zaskoczony był nawet odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent Warszawy, który "na gorąco" telefonicznie usiłował dowiedzieć się czegoś w tej sprawie od władz dzielnicy. Zaproszona na sesję rady miasta w trybie pilnym burmistrz Jolanta Koczorowska enigmatycznie tłumaczyła, że co prawda jej zastępca i na jej polecenie dokonał wizji lokalnej na terenie szkoły, sprawdzając możliwości dostosowania części powierzchni na potrzeby biur, a ona sama osobiście poinformowała (jak podkreśliła - przy świadku!) dyrekcję placówki o swoich planach, ale przecież żadne decyzje jeszcze nie zostały podjęte.
Abstrahując od tego, że jak zawsze nie jest łatwo trafić za logiką rządzącą procesami zmian w naszej dzielnicy, to dobrze, że zaczęliśmy rozmawiać o problemie publicznie z inicjatywy rady pedagogicznej i rodziców uczniów, jeszcze przed, a nie po podjęciu decyzji. Bo pomysł władz Wawra jest po prostu zły, nieprzemyślany i nie powinien być zrealizowany.
Pierwszy argument przeciw już właściwie padł. Nie sposób chyba odpowiedzialnie planować proces nauczania i dbać o jego odpowiednią jakość, czy też tworzyć zintegrowaną szkolną społeczność w sytuacji, gdy co kilka lat te same szkoły muszą stawić czoła kolejnym zmianom. Przeniesienie na Alpejską Gimnazjum nr 103 nie było bezproblemowe i nie obyło się bez emocji i wielu obaw głośno wyrażanych przez rodziców. Pomysł władz Wawra jest po prostu zły, nieprzemyślany i nie powinien być zrealizowany. Obiecywano wówczas spokój i lepsze warunki, co raczej trudno pogodzić z wprowadzeniem na teren szkoły biur, urzędników i ich interesantów. Tym bardziej, że Zespół przy Alpejskiej jest bardzo specyficzny. Przeszło 10% uczniów to młodzież z niepełnosprawnością, wymagająca szczególnych warunków nauczania i stabilizacji, której zburzenie może być dla nich zagrożeniem. Jak podkreślają nauczyciele, w związku z niepełnosprawnością części uczniów, szkolny gmach jest wykorzystywany w całości, w tym na cele związane z zajęciami zalecanymi przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną. Nie sposób wyobrazić sobie funkcjonowanie w tak wyjątkowej placówce biur DBFO z koniecznością zapewnienia wstępu na teren szkoły i wykorzystywania szkolnych ciągów komunikacyjnych wszystkim osobom deklarującym się jako interesanci, nie mówiąc już o problemach związanych z dopełnieniem procedur egzaminacyjnych np. w trakcie egzaminu maturalnego - wobec faktycznej możliwości wstępu na teren szkoły osób trzecich. Jednocześnie zmniejszenie powierzchni dydaktycznych w sposób znaczący utrudni pracę placówki, która dzięki zaangażowaniu nauczycieli i rodziców poszczycić się może zarówno szeroką paletą zajęć dodatkowych, jak też nawet realizowaniem nauczania indywidualnego.
Występując na sesji rady miasta burmistrz Koczorowska odmówiła zapewnienia, że koncepcja wymuszonej koegzystencji dwóch szkół i dzielnicowych urzędników z DBFO nie będzie realizowana. Wypada mieć nadzieję, że ta ogromnie kontrowersyjna i teoretycznie niepodjęta jeszcze decyzja nie oczekuje po prostu na zakończenie samorządowej kampanii wyborczej...
Tomasz Zdzikot
Autor jest radnym m.st. Warszawy









































