REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Środowisko

Duży problem zmarnowany potencjał

Nie zawsze nasze śmieci można zebrać w worek i zanieść do osiedlowego śmietnika. Wymiana mebli czy remont generują odpady, które błyskawicznie zapełniają kontenery.

REKLAMA
Niestety, miasto nie potrafi efektywnie wykorzystać szansy, jaką daje dobrze zor-ganizowana zbiórka odpadów gabarytowych, a odpady z drobnych remontów tra-fiają do śmieciarek za dychę wręczoną kierowcy.

Co mają zrobić mieszkańcy, kiedy niepotrzebna wersalka zagraca im balkon czy piwnicę, a wyrzucić jej do altanki śmietnikowej nie można?

- Jako miasto nie jesteśmy właścicielem odpadów, a za ich uprzątnięcie odpo-wiadają mieszkańcy - mówi wprost Renata Lewko z warszawskiego biura ochrony środowiska. Tak więc tylko od dobrej woli władz dzielnic zależy, czy i kiedy zorga-nizuje zbiórkę wielkogabarytowych odpadów. Takie zbiórki w większości warszaw-skich dzielnic organizowane są maksymalnie dwa razy do roku. W wybranych miejscach stają kontenery, które bardzo szybko zostają zapełnione. Taka forma już dawno przestała się sprawdzać. Akcje są zbyt rzadkie. A ponieważ za pozbycie się starych szaf, wersalek czy stołów odpowiadają ich właściciele - władze umywają ręce i nikt szczegółowo nie wnika, w jaki sposób starocie znikają z posesji. Takie rozwiązanie jest wygodne dla urzędników, bo nie muszą zauważać problemu. A mieszkańcy wystawiają stare wersalki, kaloryfery czy umywalki do altanek śmiet-nikowych lub muszą zamówić na nie specjalny kontener. Ani to wygodne, ani tanie, a już na pewno nieekologiczne - wszystko ląduje na wysypisku. Spora ich część trafia do okolicznych lasów.

- Robiłem mały remont i miałem do wyrzucenia muszlę klozetową - mówi "Echu" czytelnik, mieszkaniec domku. - Firma, która odbiera u mnie śmieci kazała mi zamówić kontener za 400 zł. To jakaś bzdura! Śmieciarze opróżnili kubeł, ale tego, co stało obok niego, nie chcieli zabrać, bo umowa tego nie przewidywała. Bez problemów wrzucili muszlę za dychę. Tak to u nas działa.

A jak jest w krajach, które Polskę już dawno wyprzedziły? - Mam rodzinę w Niemczech. Tam od wielu lat dobrze funkcjonuje system pozbywania się niechcia-nych mebli, sprzętów domowych itp. - opowiada czytelniczka "Echa". - Określonego dnia z samego rana mieszkańcy wystawiają przed dom niechciane wersalki, krzesła, szafy, pralki i zmywarki. Do wczesnego popołudnia inni mają czas, aby wybrać sobie z tego coś dla siebie. Przecież nie zawsze wyrzuca się zniszczone rzeczy, a w ten sposób mniej zamożni mają szansę także coś zyskać. Sama widzia-łam gromady studentów, którzy w ten sposób się meblowali. Dopiero po południu całą resztę zabierają firmy zajmujące się recyklingiem. Dlaczego u nas od razu wszystko ląduje na wysypisku? - pyta czytelniczka "Echa".

Odpowiedź jest prosta - bo od 20 lat nie radzimy sobie z gospodarką odpada-mi, recyklingiem i wszystkim, co się z tym wiąże.


REKLAMA

A można inaczej

W wielu krajach odbiór gabarytów odbywa się tak, jak opisała to nasza czytelnicz-ka. Dlaczego u nas nie można tego zorganizować podobnie? Większość ludzi zwy-czajnie wstydzi się zabierać wystawiony sprzęt, a poza tym przecież nie wiadomo, jak zareaguje właściciel "śmieci". Przede wszystkim należy więc takie akcje zor-ganizować i nagłośnić ich terminy. Trzeba ludzi przekonać, że zabranie starego sto-łu sprzed czyjegoś domu, jeśli jest wystawiony w dniu zbiórki, to ani wstyd, ani kradzież, lecz nowoczesne myślenie o gospodarce odpadami i ochronie środowiska. Wystarczyłoby przygotować miejską akcję zachęcającą do przeglądania wystawio-nych rzeczy, mebli i sprzętu. Pokazać, że to nie wstyd, a okazja, przedsiębiorczość i przyczynianie się do ochrony środowiska.

Skoro istnieją wszelakie ciuchlandy, lumpeksy i second handy, amatorów uży-wanych mebli również by nie zabrakło. Tylko że potem trzeba gabaryty sprzątnąć z ulic - a na to miasto nie ma już chęci.

I dlatego stare stoły, wersalki i muszle klozetowe - znajdujemy w lasach. Taki system od lat akceptują urzędnicy odpowiedzialni za ochronę środowiska.

(wt, oko)

- Musiałoby to być wyznaczone oficjalnie miejsce, gdyż przy drogach nie wolno z reguły niczego składować. Część jezdni jest też w zarządzie ZDM-u, a niektóre to drogi krajowe. Z tego względu mieszkańcy musieliby najpierw złożyć wniosek z prośbą i propozycją, przy jakiej ulicy chcieliby raz w miesiącu wystawiać gabaryty. My następnie musielibyśmy sprawdzić, czy ustawianie sprzętów w tym miejscu nie kolidowałoby z ruchem drogowym. Prosimy zgłaszać takie miejsca do dzielnicy, gdyż decyzja o zbiórce gabarytów nie może być wydana odgórnie, ale zorgani-zowana przez nas na prośbę mieszkańców - mówi Anna Fiszer-Nowacka z wolskie-go ratusza.


REKLAMA
  • Poleć
  • Polub Tu Wola
  • Udostępnij





Ten tekst nie ma jeszcze komentarzy na forum. Twój może być pierwszy...


  Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

komentarz: 


Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
Na końcu kursywy wpisz [/i].
 Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
adres url:
tytuł: 
adres e-mail:
tytuł: 

nick: 
hasło: 
powtórz hasło: 
e-mail: 
data urodzenia: 
płeć: 

REKLAMA

więcej



REKLAMA
REKLAMA


więcej


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Najczęściej czytane

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
© WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
REKLAMA
REKLAMA