Da się na Białołęce? Obiecujmy realne sprawy
6 września 2018
źródło: ZMID
Rozmowa z Piotrem Jaworskim, byłym burmistrzem, przewodniczącym Platformy Obywatelskiej na Białołęce.
- Na co liczy Platforma Obywatelska w zbliżających się wyborach samorządowych?
- Od wiosny tego roku Platforma na Białołęce ma nowego partnera, jakim jest Nowoczesna Białołęka. Wierzymy, że działając razem jako Koalicja Obywatelska możemy zrobić dużo dobrego. Żyjemy niestety w czasach, kiedy samorządność i demokracja w Polsce są zagrożone.
Ratusz planuje dwa parkingi P+R na Zielonej Białołęce. Kiedy powstaną?
Budowa trasy tramwajowej na Zieloną Białołękę ma rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku, a zakończyć do 2030 roku. Inwestycja jest częścią dużego projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, którego całkowity koszt wyniesie 2,2 mld zł, z czego około 800 mln zł zarezerwowano właśnie na ten odcinek.
Na naszych listach wyborczych swoje miejsce wybrali także przedstawiciele białołęckiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz założyciele Komitetu Obrony Demokracji. Jestem pewien, że tak szerokie porozumienie doświadczonych samorządowców i młodych, aktywnych działaczy społecznych ma szansę zagwarantować Białołęce dalszy, dynamiczny rozwój. Zaryzykuję stwierdzenie, że nasza dzielnica to najszybciej rozwijające się miejsce w Polsce - potrzeb i oczekiwań jest więc mnóstwo.
- Niestety władze miasta słabo dostrzegają potrzeby Białołęki. Tak jest od lat i niewiele zmieniają kolejne kampanie wyborcze.
- W latach 2002-2018 na Białołęce zameldowało się ok. 70 tys. osób. Liczba zameldowanych białołęczan wzrosła do ok. 110 tys., choć szacujemy, że rzeczywista liczba mieszkańców dzielnicy jest znacznie większa i wynosi ok. 140 tys. Te liczby mówią same za siebie i pokazują skalę potrzeb. Białołęka to miejsce swoistego wyścigu władz z deweloperami, w zapewnieniu ekspresowo przybywającym na Białołękę mieszkańcom tego, co dla nich najważniejsze - żłobków, przedszkoli, szkół, terenów sportowo-rekreacyjnych, odpowiedniej komunikacji itd. Od roku 2007 do 2018 r., z krótką przerwą w 2017 r., odpowiedzialność za zrównoważony rozwój dzielnicy spoczęła głównie na Platformie Obywatelskiej. Dzięki złemu zarządzaniu i wadliwym planom miejscowym uchwalonym m.in. za czasów rządów PiS w Warszawie, zastaliśmy w 2007 r. na Białołęce tak kuriozalne sytuacje jak np. budowa potężnych osiedli mieszkaniowych przy wąskiej i ślepej ulicy Skarbka z Gór bez możliwości szybkiego uruchomienia transportu autobusowego. Mało osób już o tym pamięta. Wielu mieszkańców nie interesuje przeszłość, ale przypomnę, że w samym 2003 r. władze dzielnicy, zdominowane przez komitet lokalny i PiS, zwróciły do budżetu Warszawy ponad 40 mln zł niewykorzystanych środków. Wystarczyłoby wtedy na dwie szkoły i to tylko w jednym roku. W pozostałych latach do 2006 r. nie było dużo lepiej. Chaos w białołęckim samorządzie zapanował także w latach 2016-2017, gdy radni PiS przy wsparciu radnych lokalnego ugrupowania Razem dla Białołęki urządzali na sesjach rady dzielnicy "szopki polityczne" i paraliżowali prace zarządu dzielnicy i samej rady.
Poza okresami chaosu, jako samorządowcy PO, robiliśmy co w naszej mocy, aby Białołęka była skutecznie zarządzana. Okres lat 2007-2018 to czas, kiedy na Białołęce powstało m.in. najwięcej placówek oświatowych, most Północny, linia tramwajowa na Tarchomin, kilka parków i terenów sportowo-rekreacyjnych, a deweloperzy budujący osiedla mieli obowiązek doprowadzenia do nich dróg za swoje pieniądze. Oczywiście wszystkiego było i nadal jest za mało.
- Pańscy przeciwnicy przedstawią to z pewnością inaczej. Zresztą mało kogo interesują wojenki polityczne i przeszłość. Woleliby usłyszeć, gdzie zamierza Pan kandydować w wyborach samorządowych i co zrobić dla dzielnicy?
Chcę wrócić do miejsca, które jest najbliższe mieszkańcom, czyli do rady dzielnicy. Jestem mieszkańcem Zielonej Białołęki i w wyborach samorządowych będę otwierał listę w okręgu nr 5, który obejmuje w przybliżeniu obszar Lewandowa, Grodziska i Kątów Grodziskich oraz osiedla Zielona Dolina. To obszar, który potrzebuje wielu inwestycji. W sferze oświaty, sportu i rekreacji za priorytet stawiam sobie powstanie nowej szkoły podstawowej i liceum w okolicach ulicy Siecznej, budowę terenu-sportowo rekreacyjnego na Lewandowie i basenu przy ul. Ostródzkiej. Nie mogę zapomnieć o dalszej rozbudowie Magicznego Parku, którego - nieskromnie dodam - jestem pomysłodwcą i skutecznym budowniczym jako burmistrz Białołęki. Niezwykle ważne są dla mnie inwestycje drogowe wykonywane przez m.st. Warszawę, czyli budowa i przebudowa Kątów Grodziskich i Lewandowa, a także budowa kluczowych ulic dzielnicowych, jak m.in. Sieczna, Geodezyjna i przebudowa Skarbka z Gór. Już wiosną 2019 r. swoje nowe, przyjazne oblicze zyska ulica Głębocka.
Strategiczną inwestycją dla obszaru wschodniej Białołęki jest z pewnością linia tramwajowa. Tramwajem tym mieszkańcy tzw. Zielonej Białołęki będą mogli szybko i sprawnie dojechać do budowanej właśnie II linii metra na Targówku - stacji Kondratowicza. Będę zabiegać, aby realizacja tej inwestycji przez spółkę miejską Tramwaje Warszawskie przebiegała sprawnie i bez opóźnień, a linia tramwajowa miała swój początek nie jak obecnie się planuje - w okolicach ulicy Berensona, lecz przy ul. Zdziarskiej w okolicach osiedla Zielona Dolina. Jako wielokrotny ultramaratończyk wiem, co to jest determinacja i zaangażowanie w dążeniu do celu.
Jestem zwolennikiem obiecywania realnych spraw, które można rzeczywiście zrealizować. Moje hasło wyborcze to #DasięnaBiałołęce.
- Dziękuję za rozmowę.
rozm. OKO
.



































