Borowiecka: progi, krzewy, latarnie...
8 kwietnia 2011
Tak kompleksowych żądań odnośnie jednej ulicy nie było już dawno: mieszkańcy chcą być załatwieni dokładnie i konkretnie.
Warszawa buduje schronisko dla kotów
Jury wyłoniło zwycięski projekt nowego pawilonu dla bezdomnych kotów, który powstanie w Wawrze. Łącznie nagrodzenie najlepszych prac będzie kosztowało podatników 50 tys. zł. Przed nami jeszcze wykonanie dokumentacji projektowej oraz sama wielomilionowa budowa imponującego gmachu.
Druga rzecz, której chcą ludzie z Borowieckiej, to oświetlenie uliczne. Bo cho-ciaż sama Bronowiecka jest jedynie ulicą utwardzoną, to jednak służy jako łącznik międzyosiedlowy. Ruch tutaj jest spory, a ulicę kryje mrok. Tu już sprawa jest po-ważniejsza, bo postawienie kilku latarni to proces długotrwały - od projektu, przez położenie linii energetycznej aż po finał, czyli odpalenie lamp. - Póki co w planach inwestycyjnych dzielnicy nie ma budowy oświetlenia ulicznego na Borowieckiej - zastrzega rzecznik Wawra Andrzej Murat.
I trzecia kwestia, dotycząca ułożenia progów zwalniających na ulicy. Tutaj rzecz ma się bezapelacyjnie najgorzej - szans na ułożenie progów nie ma. Dlacze-go? Powód jest ten sam, co w przypadku opisywanych niedawno ulic Cylichowskiej czy Szafranów: ulica z nakładką asfaltową, której podłożem jest destrukt, jest zbyt nietrwałe, by układać na nim progi. Na tej samej zasadzie progi nie powstaną na Węglarskiej.
Wiktor Tomoń
.









































