Zamówili jedzenie, po czym zaatakowali dostawcę
dzisiaj, 05:15
Dwaj 18-latkowie zamówili jedzenie z dostawą na warszawskie Bielany, ale nie zamierzali za nie zapłacić. Gdy dostawca pojawił się na ul. Rudnickiego, mężczyźni mieli użyć wobec niego przemocy i zabrać zamówienie. Obaj usłyszeli zarzut rozboju w wypadku mniejszej wagi.
Zamówienie jedzenia z dostawą na warszawskie Bielany zakończyło się rozbojem. Dwaj 18-latkowie zamówili posiłek pod adres przy ul. Rudnickiego, ale gdy dostawca przyjechał na miejsce, mieli zabrać torbę z jedzeniem bez płacenia.
Zmiany dla rowerzystów na Reymonta, Lindego, Conrada i Sokratesa
Wybudowany został brakujący odcinek drogi dla rowerów wzdłuż ulicy Zgrupowania AK Kampinos, przy zajezdni Żoliborz. Dzięki temu rowerzyści z Bielan mają ciągłość drogi dla rowerów, która zaczyna się przy skrzyżowaniu ulic Encyklopedycznej z Pasymską oraz prowadzi pod samą stację metra Młociny. Dzięki budżetowi obywatelskiemu w przyszłym roku także inne drogi rowerowe zyskają lepszą przejezdność.
Według ustaleń policji mężczyźni odpychali dostawcę, chwytali go za ręce i szarpali za torbę.
Rozbój na dostawcy jedzenia na Bielanach
Wartość strat poniesionych przez firmę realizującą zamówienie wyniosła 140 zł. Pokrzywdzony zgłosił sprawę policji, a jej wyjaśnieniem zajęli się kryminalni z Bielan. Funkcjonariusze rozpoczęli czynności zmierzające do ustalenia tożsamości sprawców.
- Dostawca, który przyjechał na ul. Rudnickiego, został zaatakowany przez dwóch młodych mężczyzn, którzy zabrali zamówione jedzenie bez uiszczenia opłaty - informuje podinsp. Elwira Kozłowska. Jak przekazuje policja, podejrzani mieli użyć wobec pokrzywdzonego przemocy, odpychając go, chwytając za ręce i szarpiąc torbę z jedzeniem.
Dwaj 18-latkowie usłyszeli zarzut rozboju
Kilka dni po zdarzeniu policjanci ustalili dane obu podejrzanych i udali się do ich miejsc zamieszkania. Tam zatrzymali 18-latków. Obaj usłyszeli zarzut rozboju zakwalifikowanego jako wypadek mniejszej wagi, za co grozi im do pięciu lat pozbawienia wolności.
Prokurator zastosował wobec mężczyzn policyjny dozór. Podejrzani mają również zakaz bezpośredniego i telefonicznego kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakaz zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 20 metrów. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz.
Red
.






















































