"Bezpłatna" nauka jazdy na łyżwach. Mieszkańcy liczą koszty
dzisiaj, 12:46
Na Targówku nawet słowo "bezpłatne" potrafi wywołać emocje. Tak jest również w przypadku nauki jazdy na łyżwach na lodowisku w parku Bródnowskim. Instruktor rzeczywiście jest na miejscu, ale mieszkańcy mają wątpliwości, czy forma zajęć odpowiada zapowiedziom.
Samorząd Targówka ogłasza na swoich profilach w mediach społecznościowych: - Bezpłatna nauka jazdy na łyżwach w parku Bródnowskim. Gotowi na zimową przygodę? Bo my tak!
Nauka jazdy na łyżwach w parku Bródnowskim - terminy
Jak informują urzędnicy, instruktor jazdy na łyżwach jest dostępny w każdy weekend grudnia oraz w wybrane dni tygodnia. Zajęcia rozpoczęły się 13 grudnia.
- Na lodowisku czeka instruktor, który pomoże postawić pierwsze kroki lub dopracować piruety. Poziom zajęć jest dopasowany do indywidualnych umiejętności - zapewnia dzielnica.
Wstęp na lodowisko oraz udział w zajęciach są bezpłatne. Jedyny koszt to wypożyczenie łyżew - 10 zł. Brak opłat za wejście ma być efektem głosowania mieszkańców w budżecie obywatelskim na lata 2025 i 2026.
"Bezpłatne", czyli opłacone wcześniej?
Słowo "bezpłatne" po raz kolejny stało się jednak zarzewiem sporu. Część mieszkańców zwraca uwagę, że choć uczestnicy nie płacą na miejscu, to inwestycja jest finansowana z publicznych pieniędzy.
Na lodowisko wraz z animacjami w ramach budżetu obywatelskiego przeznaczono ponad 1 mln zł w 2025 roku oraz 1,2 mln zł w 2026 roku. Choć obiekt cieszy się dużą popularnością, skala wydatków budzi pytania o zasadność kosztów.
Jak wygląda "nauka" jazdy na łyżwach?
W mediach społecznościowych pojawiają się też wątpliwości dotyczące samej formy zajęć.
- Czy jest jeden instruktor dla wszystkich? Czy uczy praktycznie na lodzie, czy tylko doradza? - pyta jedna z mieszkanek.
Jak wynika z odpowiedzi uczestników, zajęcia nie wymagają zapisów, a instruktor przez trzy godziny pozostaje do dyspozycji użytkowników lodowiska, udzielając krótkich porad.
- Instruktaż trwający kilka minut to nie jest nauka jazdy na łyżwach. Rozumiem marketing, ale nazwijmy rzeczy po imieniu - komentuje mieszkanka Targówka.
DB







































