Bemowo w polskim filmie: 07 zgłasza się z... naszego lotniska
10 sierpnia 2015
źródło: Telewizja Polska / repr. Przemysław Burkiewicz
Porucznik Borewicz to był gość! Męski, wysportowany, bezczelny. Łamacz kobiecych serc i postrach warszawskich przestępców. Dzielny milicjant z kultowego serialu "07 zgłoś się" wiele razy odlatywał z lotniska wojskowego na Bemowie, by gromić bandziorów i... podrywać kobiety.
Szeligowska codziennie zakorkowana. Mieszkańcy tracą cierpliwość
O problemach komunikacyjnych Chrzanowa mówi się od lat. Sytuację miała poprawić budowa nowej, dwujezdniowej ulicy, tzw. Nowoczłuchowskiej, ale inwestycja nie przyniosła oczekiwanych efektów. W godzinach porannych cała ulica Szeligowska regularnie stoi w ogromnych korkach, a mieszkańcy nie kryją frustracji.
Wysportowany i zarozumiały Borewicz ma złamany nos, amerykańską kurtkę i pachnie wodą kolońską "Old spice". Brawurowo prowadzi milicyjnego poloneza a służbowy pistolet z kabury wyciąga szybciej i zgrabniej niż brytyjski agent Jej Królewskiej Mości James Bond. Maniery też ma nienajgorsze. "Pani daruje, ale jest to przedmiotem śledztwa" - odpowiada w łóżku kochance, która pyta go o milicyjne sprawy.
Porucznik Borewicz to żaden gapcio, jak jego współpracownik w kapeluszu por. Antoni Zubek. Dlatego nie ma oporów, by wskoczyć do helikoptera na lotnisku Bemowo i z brygadą antyterrorystyczną kapitana Jerzego Dziewulskiego ścigać przemytników narkotyków, którzy przejeżdżają przez ludową Polskę. A że helikopter pilotuje temperamentna pani porucznik, to dlaczego miałby nie spenetrować... terenu z góry?
Przemysław Burkiewicz
.









































