Bemowo w polskim filmie: 07 zgłasza się z... naszego lotniska
10 sierpnia 2015
źródło: Telewizja Polska / repr. Przemysław Burkiewicz
Porucznik Borewicz to był gość! Męski, wysportowany, bezczelny. Łamacz kobiecych serc i postrach warszawskich przestępców. Dzielny milicjant z kultowego serialu "07 zgłoś się" wiele razy odlatywał z lotniska wojskowego na Bemowie, by gromić bandziorów i... podrywać kobiety.
Wybitny naukowiec na śmietnik historii? Wojewoda się zagalopował
Zaledwie po 38 latach rektor Wojskowej Akademii Technicznej przestanie być patronem ważnej ulicy na Bemowie.
Wysportowany i zarozumiały Borewicz ma złamany nos, amerykańską kurtkę i pachnie wodą kolońską "Old spice". Brawurowo prowadzi milicyjnego poloneza a służbowy pistolet z kabury wyciąga szybciej i zgrabniej niż brytyjski agent Jej Królewskiej Mości James Bond. Maniery też ma nienajgorsze. "Pani daruje, ale jest to przedmiotem śledztwa" - odpowiada w łóżku kochance, która pyta go o milicyjne sprawy.
Porucznik Borewicz to żaden gapcio, jak jego współpracownik w kapeluszu por. Antoni Zubek. Dlatego nie ma oporów, by wskoczyć do helikoptera na lotnisku Bemowo i z brygadą antyterrorystyczną kapitana Jerzego Dziewulskiego ścigać przemytników narkotyków, którzy przejeżdżają przez ludową Polskę. A że helikopter pilotuje temperamentna pani porucznik, to dlaczego miałby nie spenetrować... terenu z góry?
Przemysław Burkiewicz
.










































