Bar Kefirek wciąż na topie
18 września 2015
Skromny bar mleczny przy Kondratowicza nie daje się konkurencji. Choć trąci myszką, nadal ma rzesze klientów, którzy wychodzą stąd z pełnymi brzuchami.
Rozbudowa Domu Kultury Zacisze z dużym opóźnieniem. Ile to jeszcze potrwa?
Trwa rozbudowa Domu Kultury Zacisze przy ul. Blokowej na Targówku. Jak informują urzędnicy, inwestycja "nabiera kształtów". Nie wspominają jednak, że realizacja jest wyraźnie opóźniona względem pierwotnych planów.
Dziś wnętrze Kefirka oraz zachowanie obsługi też czasami trąci myszką (nieraz trzeba poczekać, żeby pani kasjerka w swej łaskawości usiadła za kasą), ale warto przemęczyć się dla dobrego, domowego jedzenia. Łasuchy znają tu coś dla siebie. Od pierogów i naleśników po schaboszczaka i stek. Mięso jest smaczne, ziemniaki okraszone skwarkami a surówki świeże. Do popicia naturalnie kompot owocowy, choć dostępne są także napoje gazowane. Nie powalają natomiast zupy. Pomidorówka o bladoczerwonym kolorze smaku nie ma prawie w ogóle. Naturalnie, malkontenci zawsze zamiast do "Kefirka" na żurek mogą pojechać do Hotelu Polonia na zupę rakową. Jedno jest pewne - "Kefirek" żyje i ma się dobrze. Przychodzą tu nie tylko emeryci czy studenci ale całe rodziny. Stary, poczciwy bar mleczny nie ugiął się pod zatrzęsieniem kebabowni, które zdominowały ulicę Kondratowicza.
Przemysław Burkiewicz
.





































