Bezpośredni autobus z Legionowa do metra? Sprawdzamy, co jest realne
dzisiaj, 11:28
Interpelacja byłego wiceprezydenta Legionowa w sprawie uruchomienia bezpośredniego autobusu do stacji metra Bródno wywołała gorącą dyskusję w mediach społecznościowych. Mieszkańcy popierają ideę lepszego dojazdu do Warszawy, ale zgłaszają również alternatywne propozycje. Sprawdziliśmy, które z nich mają największe szanse realizacji i poprosiliśmy Zarząd Transportu Miejskiego o wstępne stanowisko.
- Jak jeszcze można poprawić dojazd do Warszawy dla mieszkańców Legionowa? Od kilku lat wraca jak bumerang pomysł "autobusu do metra". Za każdym razem ZTM odpowiada jednak, że pętla autobusowa na Młocinach jest przeciążona - przypomina radny Piotr Zadrożny, były wiceprezydent Legionowa.
Dlatego złożył on interpelację z propozycją uruchomienia autobusu dowożącego mieszkańców Legionowa bezpośrednio do stacji metra Bródno.
Flyspot wyróżniony nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice! Latałeś/aś już w tym tunelu?
Są miejsca, o których najlepiej świadczą nie hasła reklamowe, lecz opinie gości. Właśnie do tej grupy dołącza teraz Flyspot, uhonorowany nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice 2025. Co sprawia, że tyle osób wraca z tego miejsca z wrażeniem, że trzeba to przeżyć samemu?
- Czy to możliwe? Tak. Taką linię niedawno uruchomił Radzymin. Mieszkańcy tej gminy nie płacą za przejazd, muszą jedynie posiadać kartę mieszkańca. Byłaby to realna alternatywa dla pociągów i duże ułatwienie dla osób pracujących lub uczących się w rejonie obsługiwanym przez linię M2 - argumentuje Zadrożny. Władze Legionowa chcą jednak innego rozwiązania. Proponują ZTM aby 723 zamiast na Żerań, dojeżdżało do pętli na Młocinach.
Młociny i Chomiczówka poza grą
Pomysł wywołał falę komentarzy. Wielu mieszkańców Legionowa opowiada się za bezpośrednim połączeniem z metrem, jednak najczęściej wskazują stację Młociny. Tu jednak ZTM pozostaje nieugięty - pętla autobusowa przy M1 jest już przeciążona.
Alternatywą mogłaby być pobliska pętla Chomiczówka, lecz i ona jest w pełni wykorzystana. Dodatkowo znajdują się tam stanowiska do ładowania autobusów elektrycznych, których ZTM nie chce wyłączać z użytkowania.
723 lub 731 do metra Marymont?
W dyskusji pojawił się również pomysł wydłużenia tras linii 723 lub 731. Obecnie oba autobusy kończą bieg na pętli Żerań FSO, która - zdaniem części mieszkańców - traci na znaczeniu. Alternatywą mogłoby być skierowanie ich na lewą stronę Wisły, np. do węzła Marymont.
Z punktu widzenia pasażerów byłaby to atrakcyjna lokalizacja, oferująca przesiadki na metro, tramwaje i autobusy. Jak się okazuje, ZTM analizował taki wariant, ale ostatecznie z niego zrezygnował. - Odeszliśmy od tego pomysłu ze względu na utrudnienia w ruchu na Trasie Armii Krajowej i jej nieprzewidywalność. Skutkowałoby to opóźnieniami, problemami z ułożeniem rozkładu jazdy i negatywnie wpływało na kursowanie autobusów na podstawowym odcinku trasy, czyli w Legionowie i na ul. Modlińskiej. Takie połączenie byłoby nieatrakcyjne dla pasażerów - wyjaśnia rzecznik ZTM Tomasz Kunert.
Zmiany na S8 mogą zmienić sytuację?
Analizy dotyczące dojazdu autobusów na Marymont były prowadzone jakiś czas temu. Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiada na II i III kwartał tego roku istotne zmiany w organizacji ruchu na trasie S8, w rejonie węzłów Marymont i Żerań.
Planowane jest lepsze wykorzystanie istniejących jezdni. Na odcinku Wisłostrada-Marymont mają zniknąć dwa krótkie buspasy oraz pas awaryjny, a w ich miejsce powstaną dodatkowe pasy ruchu, co ma poprawić płynność przejazdu przez most Grota-Roweckiego. Dopiero po wdrożeniu tych rozwiązań będzie można ocenić, czy sytuacja faktycznie się poprawi. W dłuższej perspektywie kluczowa może się jednak okazać dopiero budowa mostu Krasińskiego.
Tańsza opcja: wydłużenie linii do Bródna?
Zdaniem części komentujących tańszym i prostszym rozwiązaniem byłoby wydłużenie o kilka kilometrów trasy jednej z istniejących linii - np. 723 lub 741 - z Żerania do Bródna, zamiast uruchamiania zupełnie nowej linii lokalnej.
ZTM podchodzi jednak do tego pomysłu ostrożnie. - Wymagałoby to przeorganizowania układu linii w tym rejonie, ponieważ nie ma tam klasycznej pętli - autobusy kończą kursy w zatokach. Dodatkowo trasa byłaby dłuższa i bardziej skomplikowana, także ze względu na układ ulic. Nie da się jej poprowadzić najkrótszą i najprostszą drogą - tłumaczy Tomasz Kunert.
DB
.














































