Sejm zdecydował: w terenie zabudowanym w nocy maksymalnie 50 km/h
22 stycznia 2021
Propozycja ujednolicenia limitu prędkości w terenie zabudowanym zyskała ogromne poparcie wśród posłów.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami maksymalna prędkość na jezdniach w terenie zabudowanym wynosi dziś 50 km/h, ale w godzinach 23:00-5:00 jest ona podniesiona do 60 km/h. Polskie prawo zakłada, że w nocy kierowcy mogą jechać nieco szybciej ze względu na znacznie mniejszy ruch i mniejszą liczbę przechodniów.
Europejskie standardy
Inaczej jest we wszystkich pozostałych krajach Unii Europejskiej, gdzie dopuszczalna prędkość przez całą dobę jest jednakowa, a niekiedy przepisy lokalne nakazują wręcz jechać w nocy wolniej.
Nightskating Warszawa. Wieczorny przejazd rolkarzy utrudni ruch
W sobotę, 27 czerwca, ulicami Warszawy przejedzie Nightskating Warszawa. Rolkarze i wrotkarze pokonają trasę ze Śródmieścia przez Żoliborz i Bielany, wracając do centrum przez Wolę. Na czas przejazdu policjanci będą wstrzymywać ruch.
Powody są dwa: ograniczona widoczność i cisza nocna. Czy polskie przepisy zostaną zmienione? W czwartek 21 stycznia propozycję zmian w prawie poparło 423 posłów, głównie z PiS, PO i SLD. Przeciwnych było tylko 22 parlamentarzystów, przede wszystkim z Konfederacji. Spośród posłów z naszego okręgu propozycji sprzeciwili się Joanna Fabisiak i Janusz Korwin-Mikke.
50 km/h w nocy
Ujednolicenie limitu prędkości to pomysł ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Jak wyjaśniają urzędnicy, różnica rzędu 10 km/h ma duże znaczenie dla długości drogi hamowania pojazdu i skutków wypadku. Ministerstwo zwraca uwagę, że w wielu obszarach zabudowanych nawet w nocy można spotkać wielu pieszych. Najlepszą ilustracją są ulice w centrum Warszawy, gdzie ruch koło północy - szczególnie w piątki i soboty - nie jest wcale mniejszy, niż przed godz. 23:00. Zmiany w prawie popiera m.in. Zarząd Dróg Miejskich.
Jeśli propozycja zyska poparcie Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy, ograniczenie prędkości do 50 km/h w nocy zacznie obowiązywać od czerwca.
(dg)
.







































