Koniec z toksycznym składowiskiem na Bródnie?
3 sierpnia 2023
Temat toksycznych składowisk odpadów stał się głośny za sprawą śmieci w Zielonej Górze. Stolica również nie jest wolna od tego problemu. Na warszawskim Targówku mieszkańcy od lat alarmowali o pojemnikach z nieznanymi chemikaliami pozostawionymi na działce przy Odrowąża. Do tej pory dzielnica nie miała pieniędzy na ich usunięcie i dość długo czekała na ruch prezydenta Warszawy.
- Na działce magazynowanych jest 86 pojemników o pojemności 1000 litrów. Jeden z pojemników uległ rozszczelnieniu. Mieszkańcy zgłaszali, że czuć odór.
Wybieg dla psów w parku Bródnowskim zachwycił jedynie urzędników?
Urząd dzielnicy dumnie ogłosił w mediach społecznościowych otwarcie wybiegu dla psów w parku Bródnowskim. Urzędnicy zamiast spodziewanych pochwał i zachwytów musieli przełknąć głosy krytyki od niezadowolonych mieszkańców.
Działka graniczy ze stacją benzynową Shell. Wybuch pożaru stwarza zagrożenie dla stacji i okolicznych budynków - przestrzegał w niedawnej interpelacji radny z Targówka Marek Waszczak. Jak dodał, problem składowiska jest znany od czerwca 2019 roku i do tej pory nie został przez urzędników rozwiązany. Tymczasem sprawą toksycznych odpadów przez lata interesowały się różne instytucje, w tym wymiar sprawiedliwości.
Chemikaliami "zajęli się" śledczy z Pragi Północ
21 czerwca 2019 roku inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz pracownicy urzędu dzielnicy ustalili, że na terenie działki przy Odrowąża znajduje się ok. 180 pojemników typu mauzer o pojemności 1000 litrów. Chodziło o beczki stalowe i z tworzywa sztucznego o różnej pojemności, z niezidentyfikowaną substancją. Urząd dzielnicy wezwał do usunięcia odpadów użytkownika wieczystego, który widnieje w rejestrze gruntów oraz księdze wieczystej. Jednak wszelkie próby nawiązania z nim kontaktu nie przyniosły rezultatów.
Dwa miesiące później przeprowadzono oględziny terenu, podczas których okazało się, że część pojemników zostało zabranych z terenu nieruchomości. Pozostało około 70 pojemników typu mauzer, ustawionych na podłożu betonowym od strony ul. Odrowąża.
Kluczową kwestią było ustalenie faktycznego posiadacza odpadów i wydanie decyzji nakazującej usunięcie ich z miejsca nieprzeznaczonego do składowania. Wystąpiono w tej sprawie do Prokuratora Rejonowego Warszawa Praga Północ, prowadzącego czynności w postępowaniu karnym, o informacje dotyczące podjętych ustaleń. Prokurator wskazał, że mimo podjętych działań nie ustalono osoby, która odpowiada za składowanie chemikaliów. Postępowanie zatem bardzo szybko umorzono. W ramach prowadzonego śledztwa nie zabezpieczono substancji, ani nie poddano ich badaniu na użytek postępowania karnego.
Władze Targówka i WIOŚ zwróciły się do władz Warszawy
W maju 2021 r. WIOŚ wystąpił do dzielnicy Targówek o usunięcie odpadów. Ze względu na wysokie koszty pozbycia się pojemników, władze dzielnicy zwróciły się do miasta o przyznanie pieniędzy na ten cel. Sprawa dość długo stała w miejscu. Dopiero 31 marca br. WIOŚ zwrócił się do prezydenta miasta o podjęcie natychmiastowych działań w celu usunięcia odpadów ze względu na "stwarzanie zagrożenia życia lub zdrowia ludzi lub środowiska, w związku ze sposobem magazynowania odpadów na działce". Koszt bezpiecznego pozbycia się beczek to aż 8 mln zł, dlatego władze dzielnicy podjęły decyzję o usunięciu zbiorników z własnych środków budżetowych, ale tylko tych znajdujących się w najgorszym stanie technicznym.
Prezydent Warszawy podjął decyzję
Dopiero, gdy sprawa niebezpiecznych odpadów chemicznych w Polsce stała się polityczna, za sprawą składowiska w Zielonej Górze, na stronie warszawskiego magistratu pojawił się komunikat: "Decyzją prezydenta Rafała Trzaskowskiego Warszawa uruchomi środki na unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów na Targówku. Pieniądze będą pochodzić z rezerwy celowej na zarządzanie kryzysowe. Dzielnica otrzyma je wraz z poleceniem niezwłocznego podjęcia działań".
(db)
.





































