SCT w Warszawie. Ekologia czy wykluczenie mieszkańców?
dzisiaj, 15:24
Wokół Strefy Czystego Transportu (SCT) w Warszawie narasta dyskusja. Coraz częściej pojawiają się głosy, że rozwiązanie to bardziej dzieli mieszkańców, niż realnie poprawia jakość powietrza. Zarząd Dróg Miejskich przekonuje jednak, że cel jest jednoznaczny - ekologia.
- "W związku z pojawiającymi się nieścisłościami przedstawiamy fakty" - informuje ZDM. Jak podkreślają urzędnicy, SCT ma ograniczyć emisję zanieczyszczeń z pojazdów i poprawić jakość powietrza w stolicy. Wprowadzenie strefy to - według miasta - odpowiedź na postulaty mieszkańców.
ZDM przypomina też, że część osób została wyłączona z nowych przepisów:
- mieszkańcy Warszawy (zameldowani i rozliczający PIT) - do końca 2027 r.,
- osoby z niepełnosprawnościami i seniorzy (70+ w 2023 r.) - bezterminowo,
- strefa obejmuje ok. 7 proc. powierzchni miasta.
- SCT w Warszawie - zarzuty o nierówne traktowanie
Krytycy wskazują wątpliwości
Problem dotyczy m.in. osób pracujących w Warszawie, ale niezameldowanych lub nierozliczających tu podatków. Choć korzystają z infrastruktury miasta, nie obejmują ich wyłączenia. Kontrowersje budzi także granica wieku dla seniorów. Zwolnienie dotyczy osób, które ukończyły 70 lat najpóźniej w 2023 roku, co - zdaniem krytyków - dzieli seniorów na "uprzywilejowanych" i "wykluczonych". Pojawiają się też obawy, że mimo obecnych deklaracji, w przyszłości strefa może zostać rozszerzona.
Czy SCT ogranicza swobodę przemieszczania się?
Wśród mieszkańców nie brakuje ostrych opinii. - SCT nie ma nic wspólnego z ekologią, tylko z wykluczeniem komunikacyjnym - komentuje jeden z warszawiaków.
Podobne głosy płyną także ze strony polityków i samorządowców. Wskazują oni, że przepisy uderzają przede wszystkim w osoby mniej zamożne. - Mój samochód spełnia normy, jest dopuszczony do ruchu. Dlaczego nie mogę nim jeździć po mieście? - pyta inny mieszkaniec.
Wymiana samochodów - realna czy pozorna możliwość?
ZDM argumentuje, że wprowadzenie SCT ma umożliwić kierowcom stopniową wymianę pojazdów. Krytycy odpowiadają, że osoby jeżdżące starszymi autami robią to najczęściej z powodów finansowych. Brakuje również systemowego wsparcia - np. dopłat do zakupu nowszych samochodów.
W efekcie, zdaniem przeciwników SCT, liczba osób wykluczonych z centrum będzie z roku na rok rosła. Obecnie mandat za naruszenie przepisów wynosi 500 zł.
SCT a dostęp do opieki zdrowotnej
Dodatkowe kontrowersje budzi lokalizacja strefy. W jej granicach znajduje się ok. 10 szpitali i placówek medycznych. Dla wielu pacjentów - zwłaszcza starszych i przewlekle chorych - dojazd może stać się trudniejszy. - "SCT to realna bariera w dostępie do leczenia" - ocenia poseł Krzysztof Mulawa.
Zwraca uwagę, że osoby wymagające regularnych wizyt często korzystają ze starszych aut, na które je stać.
Jakie auta mogą wjechać do SCT? Aktualne przepisy
Od 2024 roku obowiązują ograniczenia dla najstarszych pojazdów:
- benzynowe starsze niż 27 lat lub poniżej normy Euro 2,
- diesle starsze niż 19 lat lub poniżej normy Euro 4.
Od 2026 roku przepisy zostały zaostrzone:
- benzyna (w tym LPG) - starsze niż 26 lat lub poniżej Euro 3,
- diesle - starsze niż 17 lat lub poniżej Euro 5.
ZDM podaje, że wciąż do strefy może wjechać m.in.:
- ok. 52,5 tys. aut benzynowych (Euro 3),
- ok. 96,5 tys. (Euro 4),
- ok. 95,3 tys. (Euro 5),
- ok. 55,4 tys. diesli (Euro 5),
- kolejne dziesiątki tysięcy aut Euro 6 - choć część z nich straci uprawnienia w kolejnych latach.
DB






































