Oszustwo na chorą synową. 93-latka przekazała nieznajomej 30 tys. zł
dzisiaj, 05:35
93-letnia kobieta uwierzyła, że jej synowa pilnie potrzebuje kosztownego leczenia. Oszuści przekonali seniorkę, że musi jak najszybciej przekazać pieniądze na zakup leku. W efekcie z jej mieszkania zniknęło 30 tys. zł.
Jeden telefon wystarczył, by 93-letnia kobieta uwierzyła, że życie jej synowej jest zagrożone. Usłyszała dramatyczną historię o pilnie potrzebnym leku i chciała za wszelką cenę pomóc bliskiej osobie. Oszuści wykorzystali jej strach i bezradność, a z mieszkania seniorki zniknęło 30 tys.
Ratusz proponuje most tramwajowy. Mieszkańcy Bródna w szoku
Most Krasińskiego, planowana od dekad przeprawa przez Wisłę między mostami Gdańskim a Grota-Roweckiego, ponownie rozpala liczne dyskusje. Według najnowszych planów ratusza przeprawa ma powstać do 2044 roku, jednak jej funkcja ma być radykalnie zmieniona.
zł.
Przestępcy często odwołują się do troski o rodzinę, by skłonić swoje ofiary do przekazania pieniędzy. Wystarczy opowieść o nagłym zagrożeniu życia kogoś bliskiego, by wywołać silne emocje i wymusić działanie pod presją czasu. Właśnie w taki sposób oszukana została 93-latka.
Fałszywy lekarz przekonywał, że synowa potrzebuje drogiego leku
Najpierw do seniorki zadzwonił mężczyzna, który powiedział: "Mamusiu, ratujmy Hanię, bo ona umiera". Następnie rozmowę przejął kolejny mężczyzna, podający się za lekarza ze szpitala zakaźnego na Woli. Twierdził, że synowa kobiety wymaga pilnego leczenia i przyjęcia drogiego leku.
Według rozmówcy preparat miał kosztować 200 tys. zł. Kiedy 93-latka wyjaśniła, że nie dysponuje taką kwotą, oszust zapewnił ją, że wystarczy 30 tys. zł. Zapowiedział też, że po pieniądze przyjedzie przedstawicielka firmy posiadającej lek.
Seniorka przekazała nieznajomej 30 tysięcy złotych
W rozmowę zaangażowana została również sąsiadka kobiety, którą rzekomy lekarz także przekonał do przedstawionej historii. Wkrótce w mieszkaniu seniorki pojawiła się nieznajoma kobieta. 93-latka wręczyła jej kopertę z pieniędzmi, wierząc, że w ten sposób ratuje życie synowej.
Dopiero po czasie zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Straciła 30 tys. zł. Policja przypomina, że przestępcy potrafią bezwzględnie wykorzystywać troskę o najbliższych.
- Zanim przekażemy pieniądze, upewnijmy się, że prośba o pomoc jest prawdziwa. Nie pozwólmy, by strach i presja czasu odebrały nam możliwość sprawdzenia, czy historia przedstawiona przez rozmówcę jest prawdziwa - podkreśla podinsp. Elwira Kozłowska.
Red
.















































