Poznała mężczyznę w sieci. Straciła ponad 180 tysięcy złotych
dzisiaj, 12:26
Mieszkanka Białołęki poznała mężczyznę na portalu randkowym, który przekonał ją do inwestowania w kryptowaluty. Kobieta uwierzyła w prezentowane na platformie zyski, a ostatecznie straciła ponad 180 tysięcy złotych.
Mieszkanka Białołęki od połowy sierpnia br. korespondowała z mężczyzną poznanym na popularnym portalu randkowym. Mężczyzna poinformował ją, że pochodzi z Niemiec i dawał jej poczucie, że jest bardzo zainteresowany stałą relacją.
Szczątki pod chodnikiem na Okrzei. Archeolodzy odkryli dawny cmentarz
Podczas przebudowy ul. Okrzei robotnicy natrafili na ludzkie szczątki. Badania archeologiczne wykazały, że w tym miejscu znajdował się fragment przykościelnego cmentarza, na którym przed wiekami chowano mieszkańców Pragi i Skaryszewa. Po zakończeniu prac archeologicznych szczątki zostały ponownie pochowane - tym razem na Cmentarzu Północnym.
Przyznał również, że inwestuje na giełdzie w kryptowaluty i może ją tego nauczyć.
Kobieta, skuszona obietnicą zysku, wykonała kilka przelewów. Gdy zobaczyła pierwsze kilkaset złotych zysku, uznała, że transakcja jest opłacalna, a giełda wiarygodna. Na platformie inwestycyjnej obserwowała następnie coraz większy "zysk".
- Mieszkanka Białołęki została zmanipulowana przez poznanego w Internecie mężczyznę i uwierzyła, że inwestuje na prawdziwej giełdzie. Nie podejrzewała, że przedstawiane jej zyski są fikcyjne - informuje nadkom. Paulina Onyszko.
Fałszywy podatek i kolejne przelewy
W pewnym momencie kobieta otrzymała informację o konieczności zapłaty bardzo wysokiego podatku w wysokości 150 tysięcy złotych. Ponieważ nie miała takiej kwoty, zaciągnęła w kilku bankach pożyczki na łączną sumę 127 tysięcy złotych. Pozostałe pieniądze potrzebne do opłacenia podatku pochodziły z jej konta oszczędnościowego.
Całą zgromadzoną gotówkę przelała na konto giełdowe. To jednak nie wystarczyło, aby pokryć wymagane koszty i otrzymać rzekomo zarobione pieniądze.
- Kobieta, przekonana o konieczności uregulowania podatku, przekazała na konto giełdowe również pieniądze pochodzące z zaciągniętych pożyczek i oszczędności. Dopiero później zaczęła szczegółowo sprawdzać platformę, za pośrednictwem której inwestowała - relacjonuje nadkom. Paulina Onyszko.
Platforma okazała się fałszywa
Mieszkanka Białołęki zaczęła weryfikować w Internecie platformę, poprzez którą dokonywała inwestycji. Wtedy okazało się, że jest ona fałszywą domeną.
Kobieta uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa. Straciła ponad 180 tysięcy złotych i zgłosiła sprawę na Policji.
- Ta historia pokazuje, jak łatwo można zostać zmanipulowanym przez osobę poznaną w sieci, zwłaszcza gdy obietnica zysku łączy się z budowaniem zaufania. Niech będzie ona przestrogą i ostrzeżeniem dla innych - podkreśla nadkom. Paulina Onyszko.
Policja apeluje o zachowanie ostrożności i dbałość o bezpieczeństwo swoich finansów. Nie należy dać się oszukać w związku z ofertami fikcyjnych inwestycji.
Red
.

































