Jak w sensacyjnym filmie. "Policjant" instruował seniorkę, żeby oddała oszczędności
12 stycznia 2024
Pomimo licznych apeli policjantów i artykułów w mediach, wciąż na terenie Bielan i Żoliborza dochodzi do oszustw związanych z podawaniem się za policjanta, wnuczka czy innej osoby chcącej "pomóc" starszej osobie. Tym razem ofiarą "policjanta" jest 78-letnia seniorka z Bielan.
Do 78-letniej pokrzywdzonej zadzwonił mężczyzna, który przekazał, że ma dwa listy polecone z banku oraz z ZUS-u, ale ktoś pomylił adres. Kobieta podała rozmówcy swoje dane. "Policjant" instruował seniorkę z Bielan
Za kilka minut do 78-latki zadzwonił kolejny mężczyzna, tym razem podający się za policjanta z Komendy Stołecznej Policji i powiedział, że podsłuchiwał jej rozmowę i w związku z faktem, że seniorka ujawniła swoje dane osobowe oraz adresowe, ktoś może wejść na jej konto i zaciągnąć kredyt.
Alkohol i narkotyki za kierownicą. Zatrzymania na Bielanach i Żoliborzu
Policjanci z Bielan i Żoliborza odnotowali kolejne przypadki kierowców, którzy prowadzili po alkoholu, pod wpływem narkotyków lub pomimo obowiązujących zakazów sądowych.
Mężczyzna zapytał się pokrzywdzonej, czy chce pomóc policji, gdyż namierzona została grupa osób, wyłudzających dane i biorących na nie kredyty. Kobieta zgodziła się na współpracę. "Policjant" powiedział, że pokrzywdzona będzie musiała wypłacić swoje pieniądze z banku. "Funkcjonariusze" mieli obserwować kobietę, aby nic się jej nie stało. Oszust poinstruował swoją ofiarę, aby poszła do banku, zachowała spokój i cały czas pozostawała z nim w kontakcie telefonicznym. Natomiast w przypadku, gdyby pracownik banku zapytał ją, czy posiada telefon komórkowy, ta miała zaprzeczyć.
"Policjant" zamówił jej taksówkę do banku
- Zgodnie z poleceniem pokrzywdzona udała się do banku taksówką zamówioną przez "policjanta", a następnie wypłaciła ponad 31 tys. zł. Po wyjściu z banku, zgodnie z instrukcjami przekazywanymi telefonicznie przez mężczyznę, wypłacone pieniądze pozostawiła w kopercie na ziemi obok kontenera na odzież - opisuje podinspektor Elwira Kozłowska. Dla oszusta naciągnięcie seniorki na ponad 30 tys. zł to było jednak... za mało.
- Po kilku minutach ponownie zadzwonił "policjant" i polecił, aby kobieta wzięła kredyt w kwocie 70 tys. zł w innej placówce bankowej. Na szczęście 78-latka nie otrzymała pożyczki. Gdy seniorka była już w miejscu zamieszkania, "policjant" ponownie skontaktował się z nią telefonicznie i przekazał, że oddzwoni za 15 minut. Więcej jednak się nie skontaktował. Wówczas kobieta zorientowała się, że została oszukana - dodaje podinspektor Kozłowska.
Policja nie chce pieniędzy!
- Opisany przypadek to przykład bezwzględności przestępców w manipulacji i wyłudzaniu pieniędzy. Dlatego przypominamy wszystkim, a zwłaszcza seniorom, o niezbędnej ostrożności w kontaktach telefonicznych z osobami nam nieznanymi. Pamiętajmy, że oszuści dzwonią, informując o konieczności poniesienia sporych nakładów finansowych i próbują wyłudzić pieniądze, żerując na strachu przed utratą oszczędności. Przestępcy, chcąc wymusić szybką reakcję, wywierają słowną presję na starszych osobach. Niestety pomysłowość przestępców nie ustaje i cały czas pojawiają się nowe metody ich działania - ostrzega bielańska policja.
Seniorze pamiętaj: nigdy nie podawaj swoich danych osobowych w rozmowie telefonicznej, nigdy nie przekazuj informacji o miejscu przechowywania oszczędności, nigdy nie przekazuj pieniędzy po rozmowie telefonicznej, policja nigdy nie prowadzi działań przez telefon, policja nigdy nie informuje telefonicznie o prowadzonej akcji, policja nigdy nie prosi o przekazanie jakichkolwiek pieniędzy.
JR
.









































