Mamy w Marysinie sztukę przez duże "S"
30 marca 2015
Ulica Korkowa 96. Kiedyś nowoczesny, dziś niczym szczególnym niewyróżniający się pawilon osiedlowy z lat 60. XX wieku. Wróć! Powinno być: wyróżniający się nachalnymi, bezgustownie i chaotycznie zaprojektowanymi reklamami, witrynami i innymi częściami samochodowymi walczącymi o naszą uwagę z apteką i zabawkami. Cóż... czasy PRL-u (na szczęście) bezpowrotnie minęły.
Zamach w przedwojennej Falenicy. Komuniści chcieli zabić dawnego kolegę
"Wyrok śmierci w imieniu partii" - tak gazeta "Dzień Dobry" zatytułowała artykuł o dramatycznych wydarzeniach z 1934 roku.
O wypacykowaniu budynku pastelową breją na styropianie (czyt. elewacji) również nie było mowy. Co by nie mówić o minionej już epoce, z estetyką było wtedy o niebo lepiej. Dowodem na to jest choćby klatka schodowa prowadząca do znajdującego się na piętrze Klubu Kultury Marysin. Klatka niezwykła, gdyż na dwóch prostopadłych ścianach po sufit wyłożona znakomitej jakości mozaiką ceramiczną. Jej autorką była Janina Zielińska, nałęczowska malarka, o której trudno dziś szukać jakiejkolwiek wzmianki w almanachu powojennej sztuki polskiej. Znana była głównie z pasteli. Malowała portrety, pejzaże i kwiaty. Jak wielu innych, nie odmawiała, kiedy pojawiały się intratne finansowo propozycje zaprojektowania i wykonania własnego dzieła plastycznego w architekturze. Pochodząca z 1967 roku mozaika zdobi też ścianę jednej z sal marysińskiego klubu. Obie efektowne kompozycje stanowią dziś świadectwo kultury artystycznej drugiej połowy lat 60. i ówczesnej polityki państwowej, której celem było nie tylko dbanie o artystów i estetykę przestrzeni publicznej, ale także o wychowanie społeczeństwa przez sztukę. Tę przez duże S.
Paweł Giergoń
.








































