Strażnik był na spacerze z synem. Nagle musiał ratować 12-latka
8 września 2026
Podczas spaceru z 9-letnim synem funkcjonariusz Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy zauważył wypadek 12-letniego chłopca na boisku w Legionowie. Dzięki służbowemu wyszkoleniu natychmiast rozpoczął działania ratunkowe i pomagał dziecku do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.
7 września podczas zabawy na boisku w Legionowie doszło do wypadku 12-letniego chłopca. Według relacji jego kolegi chłopiec miał uderzyć głową w metalową bramkę, a następnie stracił przytomność i dostał drgawek. Jego kolega zaczął głośno wzywać pomocy.
Marriott nad Zalewem Zegrzyńskim. Jak będzie wyglądał?
Już wkrótce nad Zalewem Zegrzyńskim powstanie hotel Marriott. Nowoczesny obiekt pomieści około 200 pokoi i będzie pierwszym hotelem w Polsce wybudowanym w całości z ekologicznych modułów prefabrykowanych. Gdzie dokładnie powstanie?
Na wołanie zareagował przebywający w pobliżu funkcjonariusz Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy, który mieszka w Legionowie i był wtedy na spacerze ze swoim dzieckiem. Jest jednym z ponad 150 strażników, którzy ukończyli kursy ratownika kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, dlatego natychmiast przystąpił do udzielania pomocy poszkodowanemu.
Strażnik udzielił chłopcu pierwszej pomocy
Rezolutny kolega poszkodowanego zadzwonił pod numer 112 i zawiadomił pogotowie ratunkowe, podczas gdy strażnik zajmował się leżącym dzieckiem. 12-latek był nieprzytomny i miał drgawki. Funkcjonariusz zabezpieczył głowę chłopca przed urazem, a gdy drgawki ustały, ułożył go w pozycji bocznej bezpiecznej i kontrolował jego oddech.
- Dzięki wyszkoleniu mogłem natychmiast zareagować i udzielić pomocy chłopcu. W tym czasie jego kolega zadzwonił pod numer 112 i wezwał pogotowie - relacjonuje funkcjonariusz Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Zespół ratownictwa medycznego zdecydował o zabraniu 12-latka do szpitala w trybie pilnym. Dzięki temu, że kolega, z którym poszkodowany grał w piłkę, znał numer telefonu do jego rodziców, zostali oni błyskawicznie powiadomieni o wypadku syna.
Syn nazwał tatę swoim bohaterem
Cała sytuacja zrobiła ogromne wrażenie na 9-letnim synu strażnika. Chłopiec nazwał ojca "swoim bohaterem" i zapowiedział, że następnego dnia opowie o tym wydarzeniu w szkole. Tata-strażnik zdał egzamin nie tylko jako ratownik, ale również jako wzór dla własnego dziecka.
Red
.








































