Kryzys zmiótł tramwaje. Białołęka boleśnie poszkodowana
23 września 2020
Kryzys gospodarczy bezlitośnie ujawnił gorzką prawdę: Warszawy nie stać na wszystkie planowane linie tramwajowe.
9,4 mld zł - tyle, według aktualnych szacunków, ma wynieść zadłużenie Warszawy na koniec 2025 roku. Miejscy radni przygotowali już listę pierwszych cięć w inwestycjach, dyplomatycznie nazywanych "przesunięciami" i "urealnieniami terminów". Bolesne zderzenie z rzeczywistością czeka m.
Nowy most nad Kanałem Żerańskim. Ogłoszono przetarg na projekt przeprawy
Do 26 października można składać oferty na zaprojektowanie nowego mostu nad Kanałem Żerańskim na Białołęce. Przeprawa ma powstać w ciągu ulicy Zdziarskiej, a projekt obejmie również przebudowę i budowę infrastruktury na odcinku od Ostródzkiej do Płochocińskiej.
in. Tramwaje Warszawskie, które - według zapowiedzi z końca urzędowania Hanny Gronkiewicz-Waltz - zamierzały zbudować do 2023 roku linie na Gocław, z Dworca Zachodniego do Wilanowa, na Kasprzaka i fragmencie al. Wilanowskiej na Służewcu, a także zajezdnię na Annopolu. Dziś wiadomo już, że w ciągu najbliższych trzech lat powstanie zaledwie ułamek obiecanych odcinków torów.
A co z liniami tramwajowymi na Modlińskiej i wzdłuż Głębockiej, w rezerwie terenu pod trasę Olszynki Grochowskiej? Choć obie - a zwłaszcza trasa na wschodnią Białołękę - są niezwykle potrzebne, mają niższy priorytet, niż np. przywrócenie torowiska na świetnie skomunikowanej Kasprzaka. W 2015 roku tramwajarze szacowali, że być może uda się zbudować białołęckie linie do roku 2030. Teraz już nikt nie chce rozmawiać o datach. Sądząc z rozmów z samorządowcami można wywnioskować, że mieszkańcy Białołęki powinni cieszyć się, jeśli dojadą tramwajem do metra na Bródnie w latach trzydziestych. Chyba, że plan inwestycyjny Warszawy zostanie ułożony całkowicie na nowo.
- Tak naprawdę obie linie na Białołękę w ogóle nie były traktowane priorytetowo - mówi źródło zbliżone do warszawskiego ratusza. - Trudno mówić nawet o jakimś opóźnieniu, bo oficjalnie nikt niczego nie obiecał. Daty pojawiające się w sprawie tramwaju na Modlińskiej i na Zieloną Białołękę zawsze były podawane jako "być może realne przy dobrym wietrze". Ale dobrego wiatru już nie ma.
Spośród trzech białołęckich linii tramwajowych bezpieczna jest tylko jedna: budowany właśnie odcinek między Nowodworami a Winnicą, wraz z tymczasową pętlą znajdującą się ok. 200 metrów od Modlińskiej. Budowa właściwej pętli przy wylotówce z Warszawy, połączonej z parkingiem P+R dla mieszkańców Jabłonny i Legionowa, w obecnej sytuacji finansowej jest już praktycznie niemożliwa.
(dg)
.










































