Kolonijne niesnaski
11 września 2009
Wakacje za nami, czas urlopów i wyjazdów odszedł w niepamięć. Nie wszyscy są jednak w stanie zapomnieć o wakacyjnych perypetiach.
Osiedle Przyjaźń 60 lat temu. Zobacz niezwykłe zdjęcia
Drewniane domy na Jelonkach powstały dla budowniczych Pałacu Kultury, ale mieszkańcy Jelonek znają je raczej jako osiedle akademickie.
Część wyjeżdża na Mazury, gdzie przyjeżdża też młodzież węgierska. Większość ze starających się o wyjazd rodziców chce, aby pociecha wyjechała za granicę. Ci, którym nie udało się zakwalifikować, poddają w wątpliwość uczciwość rekrutacji.
- Już drugi rok z rzędu starałam się, by mój syn wyjechał na Węgry. Bezsku-tecznie. Dziecko mogło wyjechać jedynie na Mazury. A tak bardzo chciałam wysłać syna za granicę! Mojej rodziny nie stać na taki wyjazd. Myślę, że rekrutacja nie jest przeprowadzana uczciwie. Moim zdaniem na Węgry wyjeżdżają tylko dzieci "uprzy-wilejowane" - pociechy urzędników lub ich znajomych. W urzędzie nie mogłam na-wet sprawdzić, na jakich zasadach odbywa się selekcja - skarży się czytelniczka "Echa".
Co na to urząd dzielnicy?
- Jest kilka podstawowych zasad, wedle których wybierane są dzieci. Przede wszys-tkim pozytywna opinia wychowawcy szkolnego - w przeciwnym wypadku następuje dyskwalifikacja. Na Węgry zwykle wyjeżdżają dzieci w przedziale wiekowym 12-17 lat - młodsze mogą źle znosić tak długą podróż i zwiedzanie na miejscu. Poza tym staramy się tak dobrać grupę, by młodzież była w zbliżonym wieku. Wiadomo, że wszyscy lepiej się wtedy dogadują. Pierwszeństwo wyjazdu za granicę mają przede wszystkim ci, którzy nie byli jeszcze na Węgrzech oraz dzieci z rodzin uboższych - w tym wypadku rodzice powinni udokumentować swoje dochody. Niewybrani na wyjazd za granicę mają możliwość wypoczynku w Polsce na Mazurach. Rodzice znali zasady. - tłumaczy rzecznik bemowskiego ratusza Krzysztof Zygrzak.Kolonie, zarówno wyjazdy na Węgry, jak i na Mazury, są dofinansowane z bud-żetu dzielnicy. Poza tym rodzice mogą starać się o dofinansowanie wyjazdu dziecka w opiece społecznej.
- Dziwi postawa roszczeniowa części rodziców. Kolonie są dofinansowane, to mało? Płaci za nie każdy mieszkaniec dzielnicy. Wybrzydzanie wydaje mi się nie na miejscu - komentuje jeden z naszych rozmówców.
APC
.












































