Jeden śliczny, ale daleko
23 listopada 2007
Legionowo zainwestowało w jeden bardzo drogi, reprezentacyjny i na pewno bardzo potrzebny park rozrywki dla najmłodszych. Czy było to do końca przemyślane posunięcie?
Wycinka w Legionowie. "Gdyby to deweloper budował, byłby wielki protest"
W Legionowie, na działce u zbiegu ulic Warszawskiej, Sobieskiego i Wysockiego, trwa budowa nowej siedziby Powiatowej Instytucji Kultury (PIK). Jeszcze niedawno teren był zazieleniony.
Dla przykładu - wiele dzielnic stolicy (chociażby najbliżej nas położona Białołęka) wciąż boryka się z brakiem takich właśnie miejsc. Nie ulega wątpliwości, że park jest nie lada atrakcją dla maluchów. Ale czy dla wszystkich?
Czy słuszne jest oczekiwanie, że dzieci z całego miasta będą zjeżdżać się na jeden plac zabaw położony w centrum? Tym bardziej, że nie jest on aż tak wielki. W mieście jest kilka dużych osiedli, jest także kilka miejsc, w których dawniej były miejsca zabaw dla najmłodszych. Dziś straszą tylko piaskownice z nie wymienia-nym od lat piaskiem. Przykładem chociażby ta ze zdjęcia - stara i zniszczona na placu Kościuszki. Osiedla mają co prawda swoje piaskownice, czasem nawet kilka urządzeń do zabaw, nie można tego jednak porównać z ultranowoczesnym stan-dardem parku przy Królowej Jadwigi. Parku, który jest objęty monitoringiem i na którym prawdopodobnie już na wiosnę pojawi się bezpłatny internet radiowy.
Legionowo to miasto podzielone na trzy części torami kolejowymi. Można było w każdej z nich zrobić tańsze place zabaw dla dzieciaków zamiast jednej, spekta-kularnej inwestycji. Tak byłoby po prostu praktyczniej. Takie postulaty mieszkańcy zgłaszali już wcześniej. Władze zdecydowały inaczej. Szkoda.
Mz
![]() |
![]() |













































