Fragment parku Szymańskiego na sprzedaż?
8 października 2014
Jakiś czas temu w parku Szymańskiego pojawiła się zagadkowa tabliczka "Działka na sprzedaż". Czy zamiast zielonej oazy pojawi się tam betonowa pustynia? Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, gdyż w parku znajduje się mały pomnik, upamiętniający pomordowanych mieszkańców Woli.
Oto 27 najbardziej niebezpiecznych przejść dla pieszych na Woli
Gdzie na terenie naszej dzielnicy kierowcy powinni najbardziej uważać na pieszych? Po zbadaniu 299 przejść dla pieszych specjaliści wytypowali najbardziej niebezpieczne z nich.
Opowiadała mi o tym moja mama. To wyjątkowe miejsce i nie wolno o tym zapominać. Miasto musi porozumieć się z właścicielami i odkupić od nich ten teren, aby pomnik przypominał o tym, co tu się stało, a sam park nadal służył mieszkańcom, którzy chętnie tu przebywają - podkreśla pani Edyta, emerytka z Woli.
To tylko wąski pasek
Teraz ten park jest miejscem rekreacji i odpoczynku dla wielu mieszkańców. Na jego terenie znajduje się m.in. siłownia oraz dwa nowe place zabaw.
- Nie jest to sprawa nowa, zwrot został dokonany na początku roku. Na terenach parkowych, które znajdują się w rękach prywatnych, przeważnie nic się dzieje i nic dziać się nie będzie, ale tylko pod warunkiem, że są objęte miejscowym planem zagospodarowania. Na szczęście tak właśnie jest w przypadku parku Szymańskiego. Miejsce pamięci nie znajduje się na zwróconym gruncie, ponieważ ten grunt to taki wąski pasek terenu - wyjaśnia Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka urzędu dzielnicy Wola.
Jest plan, jest spokój
Przypomnijmy. To nie jedyna działka w warszawskich parkach czy na skwerach, która została zwrócona w związku z tzw. dekretem Bieruta. Władze stolicy zwróciły już dawnym właścicielom lub ich spadkobiercom kilkadziesiąt takich działek. Pojawiają się kolejne roszczenia. Na terenach parkowych, które znajdują się w rękach prywatnych, przeważnie nic się dzieje i nic dziać się nie będzie, ale tylko pod warunkiem, że są objęte miejscowym planem zagospodarowania. Na szczęście tak właśnie jest w przypadku parku Szymańskiego.
- Zwróconą działkę można sprzedać, ale nic nie wolno na niej zbudować, ponieważ plan to wyklucza, a jego ustalenia obowiązują wszystkich. Może tu być wyłącznie zieleń parkowa, ewentualnie jakieś elementy małej architektury parkowej - uspokaja dzielnicowa rzeczniczka.
Dodaje, że nawet drzewa od strony ulicy Wolskiej są ujęte w tym planie i nie można ich usunąć.
Z ostatniej chwili - złowróżbna tabliczka zniknęła. Nawet jeśli ktoś pokusił się o zakup tego niewielkiego fragmentu gruntu, to mieszkańcy Woli mogą spać spokojnie - ich parkowi nie grozi żadna budowlana rewolucja.
amk
.













































