Dziewięciolatek błąkał się ulicami Targówka. "Chciał pojechać do babci"
12 listopada 2020
Tuż przed południem strażnicy miejscy z Targówka otrzymali zgłoszenie o małym chłopcu, który bez opieki błąka się po dzielnicy. Zgłaszający stwierdził, że widział go na ul. Jórskiego i podał rysopis. Natychmiast wysłano tam patrol.
Kwadrans później strażnicy miejscy zauważyli chłopca w wieku ok. 8-9 lat idącego wolno ulicą Samarytanka. - Wydawał się nieco zagubiony, ale na widok radiowozu nagle odwrócił się, jakby chciał się ukryć.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
Strażnicy próbowali nawiązać z nim rozmowę, ale chłopiec początkowo nie reagował. Po skontaktowaniu się z pobliskim komisariatem uzgodniono, że spacerowicz zostanie tam odwieziony przez strażników.
Chciał do babci
Dopiero w radiowozie chłopiec powiedział, jak się nazywa i gdzie mieszka. Dziewięciolatek przyznał, że wyszedł z domu, aby pojechać do mieszkającej pod Warszawą babci - relacjonują strażnicy miejscy. Chłopiec został przewieziony do komisariatu na Targówku i przekazany policjantom.
(DB)
.







































